UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay.com/flickr.com/wikimedia.org/Official U.S. Navy Page

Mężczyźnie za popełnione przestępstwo groziło nawet 10 lat więzienia. W środę usłyszał wyrok, sąd jednak nie skazał go na karę więzienia.

Do wypadku doszło, gdy Paweł K. przyszedł do swojego brata, który mieszkał z konkubiną oraz dziećmi. Mężczyźni upili się, po czym pokłócili się i wyszli przed dom. Na dworze doszło do bójki. Brat oskarżonego wygrał. Wściekły Paweł K. chwycił metalową rurkę, podbiegł do obecnej tam kobiety z dzieckiem i zamachnął się chcąc ją uderzyć. Problem polega na tym, że cała siła ciosu skupiła się na dziecku niesionym przez matkę. W ten sposób relacjonowała sytuacje Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Uderzenie spowodowało obrażenia „stan zagrażającym zdrowiu”.

Paweł K. twierdził, że jest niewinny. To nie przekonało śledczych, którzy postawili mu zarzut umyślnego spowodowania u dzieci ciężkich obrażeń ciała.

Ostatecznie sąd uznał go winnym nieumyślnego uderzenia w głowę dziecka. Według sędziów, do tragedii doszło przypadkiem, ponieważ kobieta weszła między bijących się mężczyzn z dzieckiem na rękach. Ostatecznie Paweł K. został skazany na dwa lata prac społecznych. Zdaniem sędziego zebrane dowody działały na korzyść oskarżonego.

Sąd, analizując całość zachowania, doszedł do wniosku, że oskarżony nie miał zamiaru spowodowania ciężkich obrażeń, powodujących takie, a nie inne skutki. Dlatego sąd przyjął, że działanie było nieumyślne […] Jego dotychczasowa postawia, praca w hospicjum wskazują, że niewątpliwie jest to osoba wartościowa – uzasadniał wyrok sędzia.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :

wk źródło: tvn24.plaa

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również