Strona Główna Opinie Żadna kobieta nie ma prawa uderzyć mężczyzny

Żadna kobieta nie ma prawa uderzyć mężczyzny

UDOSTĘPNIJ
Bogdan Huzar
Bogdan Huzar

„Żaden mężczyzna nie ma prawa uderzyć kobiety” – takie hasła możemy spotkać najczęściej podczas dyskusji o przemocy w związkach lub równouprawnieniu płci. Zawsze w takich przypadkach zastanawiam się dlaczego nie można tej samej zasady zastosować w drugą stronę?

Na jednym z najpopularniejszych portali informacyjnych w Polsce pojawił się artykuł o kobiecie, która opublikowała w sieci zyskujące ogromne zainteresowanie nagranie gdzie zwierza się z tego, że została pobita przez swojego partnera. Owe medium nie byłoby chyba sobą gdyby właśnie nie użyło wspomnianego hasła „Żaden mężczyzna nie ma prawa uderzyć kobiety”. Co najdziwniejsze wtórujący temu hasłu internauci mogli liczyć na poparcie innych a ci pośród nich, którzy dodawali, że „także żadna kobieta nie może uderzyć mężczyzny” spotykali się zazwyczaj z wyszydzeniem pokroju „a co? ciotą jesteś, że boisz się pobicia przez kobietę?” lub absurdalnymi oskarżeniami o męski szowinizm. Spróbujcie sobie wyobrazić, że jakiś mężczyzna publikuje – tak jak ta kobieta – video w sieci, w którym zwierza się, że jego partnerka go pobiła. Fala hejtu i szyderstwa jaka by go spotkała byłaby ogromna.

Dlaczego mężczyzna, który przyzna się do tego, że jest regularnie bity przez swoją partnerkę wzbudza śmiech? Pogardliwie patrzą na niego wszyscy – przyjaciele, rodzina i – co jest najgorsze – instytucje, których zadaniem jest przeciwdziałać przemocy w rodzinach. Podobne przypadki możemy uświadczyć w różnego rodzaju „social experiments” na youtube gdzie widzimy jak ochoczo wszyscy pomagają bitej przez mężczyznę kobiecie a bitego przez kobietę mężczyznę wyśmiewają.

Nie rozumiem takiego podejścia. Czy kobiety są lepsze od mężczyzn i dlatego nie można ich bić a one mogą bić mężczyzn? Czy może są gorsze i dlatego należy traktować je wyjątkowo, jak upośledzoną umysłowo osobę, której należy wybaczać takie czyny z uwagi na jej niepełnosprawność?

Niektórzy mogą stwierdzić, że to najczęściej mężczyźni dopuszczają się przemocy i dlatego należy im przypominać by szanowali kobiety. Nic bardziej mylnego! W jednym ze swoich felietonów pisałem na temat badań harwardzkich naukowców, którzy pochylili się nad przypadkami przemocy w rodzinie. Okazało się, że sprawcami 3/4 przypadków przemocy w związkach są – UWAGA – kobiety. Więcej TUTAJ. Bici mężczyźni po prostu nie szukają pomocy bo doskonale wiedzą, że jedyne na co mogą liczyć to szyderstwo. Zresztą… zauważyliście, że słynna „Konwencja o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet” – jak sama nazwa wskazuje – dotyczy przeciwdziałaniu przemocy jedynie wobec kobiet? Przemoc kobiet wobec mężczyzn nikogo nie interesuje.

Nigdy chyba tego nie zrozumiem.

Co ciekawe wychowały mnie same kobiety. Oprócz śp. matki, z którą siłą rzeczy miałem większy kontakt niż z nieobecnym ojcem, wychowywaniem mnie zajmowały się także moje starsze siostry (z którymi miałem bardziej zażyłe stosunki niż z moim bratem), których nigdy nie traktowałem jak upośledzone istoty a.k.a kobiety tylko równoprawnych i odpowiedzialnych za siebie ludzi. Gdy dochodziło w naszym rodzeństwie do gówniarskich konfliktów, podczas których padały ciosy to nigdy nie przyszło mi do głowy, że nie mogę im oddać tylko dlatego, że są kobietami. Podobne podejście mam także w życiu dorosłym. Oczywiście nie używam przemocy fizycznej wobec innych ludzi ale gdyby się zdarzyło, że ktoś by mnie uderzył (kobieta lub mężczyzna) to broniąc się najzwyczajniej bym oddał, tak by napastnik zrezygnował z dalszych ataków.

Za podobne poglądy została ostro skrytykowana Whoopi Goldberg, która w jednym z programów dla kobiet w amerykańskiej telewizji stwierdziła, że zasada „żaden mężczyzna nie ma prawa uderzyć kobiety” jest błędna. Według aktorki zasada ta powinna brzmieć „nikt nie ma prawa uderzyć kogoś innego” a jeśli uderzysz to musisz być gotowy/a na to, że ten ktoś ci odda. Reakcja jej dyskutantek ilustruje idealnie jakie podejście ma do tego problemu większość społeczeństwa tzn. mężczyzna kobiety bić nie może ale kobieta mężczyznę już tak.

Takie samo podejście społeczeństwa funkcjonuje na innych płaszczyznach. Wyobrażacie sobie mężczyznę, który chciałby zrezygnować z pracy by móc zająć się wychowywaniem dzieci i doglądać porządku w domu? Rzecz w naszym społeczeństwie praktycznie niemożliwa ponieważ taki mężczyzna choćby wspomnieniem o tym naraża się na koniec związku – bo która kobieta chciałaby żyć z takim mężczyzną i go utrzymywać? Mężczyzna, który nie „zaharowuje” się na śmierć w pracy by utrzymać rodzinę to – w naszym społeczeństwie – nie mężczyzna. Podobnie jest z przyznawaniem praw do opieki nad dziećmi podczas rozwodów gdzie panuje zasada „nie ważne jaka, matka zawsze będzie lepszym rodzicem niż ojciec” co oczywiście nijak ma się do rzeczywistości w bardzo wielu przypadkach.

Już nawet nie wspomnę o stereotypach „wszyscy mężczyźni to zboczeńcy” (TUTAJ dowodzę, że to kompletna bzdura bo kobiety są równie „zboczone”) czy o podejrzeniach padających na KAŻDEGO mężczyznę, który chciałby pracować z dziećmi… mimo że pedofilia to nie domena płci męskiej to nawet w sądach istnieje przekonanie, że dopuszczają się jej jedynie mężczyźni – stąd pedofilki są rzadziej karane a jeśli są to po o wiele dłuższym okresie swojej „działalności” niż to ma miejsce w przypadku pedofilów (więcej o tym TUTAJ).

Żyjemy dzisiaj w świecie (w rozumieniu „Zachód”), w którym – i nie boję się tego napisać – dyskryminowaną płcią są mężczyźni. Ludzkość ma w sobie coś dziwnego, coś co powoduje, że z jednej ekstremy popadamy w drugą ekstremę. Z religijnego terroru przechodzimy w komunistyczny terror, z dyskryminacji homoseksualistów przechodzimy w dyskryminację heteroseksualistów, z agresywnego rasizmu wobec czarnych w równie agresywny rasizm wobec białych a z dyskryminacji kobiet w dyskryminację mężczyzn.

Oczywiście przemoc sama w sobie jest zła i zasługuje na największe potępienie. Kobiety nie powinny jej stosować wobec mężczyzn i na odwrót. Nie zapominajmy przy tym o odpowiedzialności, która w równym stopniu musi obowiązywać obydwie płcie. Nie stwarzajmy wrażenia, że kobietom wolno stosować przemoc a mężczyznom nie i na odwrót. Albo obydwie płcie mogą to robić albo obydwie nie mogą tego robić. Albo będziemy karać obydwie płcie po równo za stosowanie przemocy albo w ogóle. Trzymajmy się równouprawnienia, które w dzisiejszych czasach jest podobno tak bardzo ważne.

Bądź na bieżąco z moimi wpisami. Kliknij „Polub tę stronę”!

Zobacz również