UDOSTĘPNIJ
Tadeuz Duffek
fot. prezydent.pl/statickflickr.com

Pozbawienie życia drugiej osoby wydawałoby się okolicznością dyskwalifikującą przed otrzymaniem odznaczenia państwowego. Mężczyznę, który się tego dopuścił, nagrodził jednak Lech Kaczyński i to nie byle jakim medalem. Historia z gdańskiego osiedla po latach ponownie zyskuje popularność.

Pod koniec PRL, w 1985 roku na gdańskiej Zaspie, osiedlu będącym blokowiskiem w centrum miasta doszło do tragedii. Siedemnastoletni wówczas Tadeusz Duffek przesiadywał na ławce między budynkami mieszkalnymi i wraz z kolegą spożywał alkohol.

ZOBACZ TAKŻE: To najbardziej szokujące morderstwo III RP! Teraz wyszły nowe fakty

Obaj byli zażartymi kibicami Lechii Gdańsk i to było przyczynkiem do przerażającego zdarzenia. Kilkadziesiąt metrów od dwóch młodych mężczyzn, pojawili się kibice przeciwnej drużyny, którzy wyraźnie szukali zaczepki.

Jakieś 50 metrów od nas dwóch gości zaczęło krzyczeć „Arka, Arka”. Sprowokował ich do tego szalik na szyi kolegi oraz moja koszulka w barwach klubowych Lechii. Chwilę później zmienili płytę i zaczęli wywrzaskiwać „Lechia ch…je”. Ruszyłem, by ich uciszyć. Wywiązała się szarpanina. Na okrzyki zza górki wyszło jeszcze 4 typków. Wszyscy byli starsi ode mnie o jakieś 10 lat. Ja miałem wówczas niecałe 17. Spanikowałem, wyciągnąłem nóż. Myślałem, że się przestraszą, lecz oni na ten widok wpadli w furię. Wtedy myślałem, by wyjść z tej awantury cało. Tamci czuli się silni, byli w grupie. Jeden z nich skoczył na mnie. Była to ostania rzecz, jaką zrobił w życiu – opowiadał po latach Duffek.

Legenda Duffka

Sprawca uciekł od swoich prześladowców, lecz nie uciekł przed wymiarem sprawiedliwości. Za swój czyn Duffek spędził 18 miesięcy w zakładzie poprawczym. Wtedy stał się legendą dla jednych i postrachem dla drugich.

ZOBACZ TAKŻE: Opozycja i PiS razem w żałobie. Nie żyje legenda

Kibic bardzo pragnął odpokutować zabójstwo i w tym celu zwrócił się do Boga i swoich przyjaciół duchownych. W obliczu upadającego systemu socjalistycznego zaangażował się w walkę z PZPR. Uczestniczył w kolportaż ulotek antykomunistycznych i pomagał represjonowanym księżom. Wsławił się jako współorganizator strajków w miejscowej stoczni w 1988 roku i aktywnie działał w Solidarności i Federacji Młodzieży Walczącej.

Dostał medal od Kaczyńskiego

Duffek zmarł w 2009 roku z powodu rozwijającego się nowotworu. Za swoją działalność opozycyjną doby Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej otrzymał pośmiertnie od Lecha Kaczyńskiego Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Najwyraźniej zdaniem ówczesnego prezydenta odpokutował swoją winę.

ZOBACZ TAKŻE: Polscy politycy odznaczeni za działalność na rzecz obcego państwa

Gdy umierał na chorobę nowotworową, miałem ten wielki zaszczyt towarzyszyć mu w ostatnich chwilach. To był bardzo ułożony człowiek o wielkim sercu i wierze w Boga. Do końca swoich chwil żałował, że jego życiu wydarzył się ten jeden, tragiczny moment. I to swoje olbrzymie cierpienie i chorobę traktował jako pokutę – opowiadał ksiądz Jarosław Wąsowicz, wieloletni przyjaciel Duffka.

źródło: sportowefakty.wp.pl

9 największych psychopatów wszech czasów

Oto najbardziej poszukiwani przestępcy w Europie! Na liście są Polacy [ZDJĘCIA]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również