UDOSTĘPNIJ

Jak się okazuje, wprowadzenie opłaty zapasowej, o której zaczęło być głośno w pierwszych dniach 2015 roku, zawdzięczamy nie tylko rządowi Ewy Kopacz ale także posłom całej opozycji bez nawet jednego głosu sprzeciwu.

Nowy „podatek” został wprowadzony w ramach nowelizacji ustawy o zapasach ropy naftowej oraz zasadach postępowania w przypadkach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa. Opłatę zapasową zapłacą producenci paliw na rzecz stworzonej przez PO-PSL Agencji Rezerw Materiałowych.

Sejm przyjął nowelizację jednogłośnie na głosowaniu, które odbyło się 24 kwietnia 2014 roku. Za przyjęciem nowelizacji głosowało 431 posłów ze wszystkich partii.

W wielu mediach, głównie powiązanych z największą partią opozycyjną, wejście opłaty zapasowej w życie zostało wykorzystane do krytyki koalicji rządzącej i gabinetu premier Kopacz, który miał w obliczu spadających cen ropy naftowej próbować wydrzeć z kieszeni obywateli dodatkowe pieniądze.

Według komentujących tą sprawę publicystów rzekoma chęć wyciągnięcia dodatkowych pieniędzy od obywateli przy okazji niskich cen ropy naftowej wydaje się wątpliwa ponieważ nad ustawą głosowano w kwietniu 2014 roku gdy baryłka ropy kosztowała kilkadziesiąt dolarów więcej niż aktualnie, zaś prace nad projektem trwały od kilku lat.

Jak pisze Łukasz Warzecha – początkowo krytykujący rząd za uchwalenie tej nowelizacji – ustawa ma nie mieć też większego wpływu na ceny paliw. Głównym zamierzeniem ustawy jest stopniowe przekazywanie w zarząd państwa zapasów ropy naftowej, które dotychczas musieli magazynować dystrybutorzy. Teraz zajmie się tym państwowa agencja co zwiększa kontrolę państwa nad zapasami paliw. W niektórych przypadkach koszty magazynowania paliwa mogą być większe niż opłata zapasowa, tak wiec jej wprowadzenie może teoretycznie jeszcze bardziej obniżyć ceny paliw.

Za przyjęciem w całości projektu ustawy o zmianie ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym głosowało:

201 posłów Platformy Obywatelskiej,

123 posłów Prawa i Sprawiedliwości,

33 posłów Twojego Ruchu,

31 posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego,

25 posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej,

16 posłów Solidarnej Polski

oraz 10 posłów niezrzeszonych.

Żaden poseł się nie sprzeciwił ani nie wstrzymał od głosu. Link do wyników głosowania TUTAJ.

Wśród nieobecnych byli m.in posłowie Hofman i Wipler.

źródło: wpolityce/polskiepiekielko

Zobacz również