UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com, youtube.com

Władimir Putin to bez wątpienia polityk, który chce przywrócić mocarstwową pozycję Rosji. Udało mu się to w dużej mierze, ale nie oznacza to, że Putin zwolnił. Kolejne konflikty zbrojne i aneksje – Osetia, Abchazja, Krym, Donbas – wybuchają, toczą się na korzyść Rosji. Istnieje jednak kilka powodów, dla których Putin nie zdecydowałby się zaatakować Polski.

Jest ich kilka, a pierwszym z nich są sojusze Polski. Nasz kraj jest w Unii Europejskiej i NATO, a więc znajduje się w gronie państw zachodnich, które nawzajem się wspierają. Oczywiście, może brzmieć to kuriozalnie w kontekście tego, co obecnie dzieje się między Polską a UE, ale nie zmienia to faktu, że jesteśmy członkami wspólnoty. Bez wątpienia, gdyby Polska została zaatakowana, Unia Europejska i NATO stanęłyby w naszej obronie. Nawet jeśli nie z racji chęci pomocy nam, ale z powodu tego, że miałyby niebezpieczny konflikt pod nosem.

Po drugie – sojusznicy Rosji nie odpowiedzieliby na wezwanie. Największy sojusznik Moskwy, Chiny, nie stawiłyby się na wezwanie. Powodem jest fakt, że ostatnie lata to piorunujący rozwój kraju, który pnie się po szczeblach na gospodarczy szczyt. Bardzo wątpliwe, by Pekin zgodził się na udział w konflikcie w latach swojego prosperity.

Ostatnim z powodów jest wyniszczenie, które sprawiłoby, że Putin, jeśli podbiłby Polskę, zająłby jałową ziemię. Choć nasz kraj obfituje w wiele surowców i pięknych krajobrazów, pewne jest, że podczas wojny wszystko to zostałoby zniszczone. Nie opłacałoby się to całkowicie Rosji, która po przejęciu tych terenów musiałaby jeszcze łożyć ogromne pieniądze na ich odbudowanie.

źródło: wrealu24.pl

W strefie skażenia: Tak dziś wygląda Czarnobyl [ZOBACZ!]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również