UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Piotr Drabik

Czasem zdarza się, że dziennikarz trafia na dobrze przygotowanego rozmówcę. Taki człowiek potrafi nie tylko uargumentować swoje stanowisko ale i odpowiedzieć na co trudniejsze pytania. Rozmowa Roberta Mazurka z Magdaleną Jethon z pewnością nie należała do takich przypadków.

Podczas wywiadu Magdalena Jethon aż kipiała nienawiścią do Prawa i Sprawiedliwości. Niestety, nie była wstanie powiedzieć z jakiego powodu nie lubi partii Jarosława Kaczyńskiego.

– To już dyktatura?
– Jesteśmy na najlepszej drodze, ale jeszcze pewne swobody obywatelskie zostały zachowane.
– Pewne swobody?
– Na razie nawet większość tych swobód, ale kierunek jest naprawdę bardzo niebezpieczny.
– A które swobody nam odebrano?
– Mam to wszystko wymieniać?
– Choć jedną.
– Hm, nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Może nie odebrano nam swobód tak wprost, ale pojawił się strach przed wyrażaniem poglądów.
– Najpierw mówi pani, że zachowaliśmy tylko pewne swobody, potem – że większość, a jak pytam konkretnie, to nie potrafi pani wskazać ani jednej, którą nam odebrano?
– Chciałabym na to inaczej odpowiedzieć. Skoro ludzie z radiowej Trójki boją się konsekwencji rozmów ze mną czy z innymi wyrzuconymi, to znaczy, że jakieś swobody zostały im odebrane.
Dowodem na to, że PiS pozbawił Polaków swobód obywatelskich, jest to, że dziennikarze Trójki nie chcą z panią rozmawiać?
– W pewnym sensie tak. Może źle się wyraziłam o swobodach obywatelskich, ale każdy widzi gołym okiem, że dziś w Polsce nie jest przestrzegana konstytucja.
– A w jakich dziedzinach?
– Chce mnie pan teraz przepytywać z konstytucji?
– Ani trochę. Pytam tylko, co z niej nie jest przestrzegane.
– Jestem słabym rozmówcą, jeśli chodzi o konstytucję.
– Na Boga, przecież sama pani narzuciła ten temat.
– Dobrze, wpuściłam się w kanał, na którym się nie znam. Nie mam siły teraz kombinować…
– Dobrze, to rzucam koło ratunkowe. Co widzi pani gołe oko?
– Mam panu teraz opowiadać o zamachu na Trybunał Konstytucyjny i o pani sędzi Przyłębskiej? Nie chce mi się w kółko mówić o wojsku, o mediach. Zdecydowanie nie podobają mi się działania Ziobry, skok PiS-u na sądownictwo.
– I tu znów powinienem spytać, na czym polega ten skok? Pani oczywiście czytała ustawę o KRS?
– Nie czytałam, bo to nie moja specjalność.

Późnej wcale nie było lepiej. Po tym, jak Mazurek wytknął Jethon brak wiedzy wziął się za udowadnianie jej hipokryzji. Choć sama oskarżała PiS o agresywny język, to jej portal zachowuje się identycznie.

Wie pan, ja się zastanawiam, czemu Kaczyński nieustannie obraża, poniża ludzi drugiej strony? Po co mu to? (…)
– Na pani portalu czytam (…) o parszywej zmianie.
– Możliwe.
– I to nie jest ta agresja, która tak panią brzydzi?
– Autorzy mają prawo wypowiadać się tak, jak zechcą.
– Wrócę do pytania: To nie jest mowa nienawiści?
– Jeśli piętnujemy agresywny język, to sami powinniśmy mówić elegancko? Ja tak uważam. Codziennie dyskutujemy na ten temat, rozmawiamy o tym, czy coś określić dosadnie, czy nie. I nawet pan nie wie, ile tekstów łagodzimy, wyrzucamy zbyt ostre sformułowania. Ja jestem łagodniejsza, więc powiedziałabym – paskudna zmiana, ale wiele osób wśród nas, nawet tak wyważonych jak Jerzy Sosnowski, się zradykalizowało.

Końcówka wywiadu to już apogeum kompromitacji.

Zna pani jakieś inne (poza koduj24 – przyp.red.), rzetelne medium?
– Każdemu zdarzają się wpadki, ale porządna jest „Polityka”. Starają się być rzetelni i trzymać równy dystans do wszystkich stron konfliktu.
– „Polityka” trzyma równy dystans do władzy i opozycji?
– Tak mi się wydaje.
– To pewnie nie zgodziłaby się pani z opinią, że „«Polityka» jest dziś sztandarem pewnego obozu – nazywanego antypisem”.
– Ja bym tak nie powiedziała.
– Tyle tylko, że to słowa naczelnego tej gazety, Jerzego Baczyńskiego.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również