UDOSTĘPNIJ

Nie żyje Tomasz Kalita, były rzecznik Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Polityk w wieku 38 lat przegrał walkę z chorobą. Jeszcze w październiku poślubił swoją ukochaną Annę.

Kalita w zeszłym roku dostał ataku padaczki i trafił do szpitala. Lekarze stwierdzili, że ma wielopostaciowego glejaka, czyli złośliwy nowotwór mózgu. Przeszedł skomplikowaną operację wycięcia guza, ale choroba nadal go niszczyła.

Kalita zaczął wierzyć w Boga i zaangażował w walkę o legalizację medycznej marihuany. Nie dane było mu jednak doczekać zakończenia tego procesu.

 – Wierzę, że to co mnie spotkało, jest misją. Nie wiem, jaki pomysł ma na mnie Bóg, ale oddaję mu się w całości – mówił pod koniec życia.

Kalita ostrzegał, że do rozwoju glejaka mógł się przyczynić telefon komórkowy, z którym się nie rozstawał. Czasem używał go przy uchu 150 razy dziennie.

– Nie chcę być onkocelebrytą, nie walczę też o legalizację marihuany. Walczę o prawo do wyboru metody leczenia. W Czechach jest on dostępny w aptekach, a ja, jako legalista, człowiek, który szanuje prawo, jestem zmuszany do tego, by biegać po Warszawie i szukać dilerów tego oleju. Bo w Polsce jest zakazany, co jest absurdalne – mówił były rzecznik SLD.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również