UDOSTĘPNIJ

„Pan Marcin plecie androny
Z czego plecie?
Ano z łyka
Taki andron upleciony
Jest podobny do koszyka”

„Androny” Jan Brzechwa

Tekst: Elżbiety Kunachowicz Blog „Obserwatorium”

Zbliżają się jesienne wybory. Poza dwoma, od lat konkurującymi ze sobą i dla siebie , partiami prawicowymi , czy jak kto woli liberalną PO i socjalistyczną PIS, pojawiają się nowe alianse i towarzyskie przetasowania, dość nerwowo i chaotycznie powstają, jak grzyby po deszczu, towarzystwa lewicujące czyli ZL-ew, które po wstępnym przypudrowaniu noska, próbują ukryć pryszcza, i udawać, że król jednak nie jest nagi, że jest wciąż jurny i zdolny spłodzić równie zdrowego potomka….

Dziś przyjrzymy się jednemu z takich tworów z przegrupowania, aspirujący do miana prawicy. Oto mam przed sobą podstawę programową Jarosława Gowina stojącego na czele Polska Razem Zjednoczona Prawica. Tekst zamieszczono 21 lipca 2015 roku, a nośny temat  ” Z etatem, ale wolni od danin”   przyciąga moją uwagę.

bezrobocie3

Czytam między innymi że:

Pracownik powinien mieć możliwości wyboru okresu, w którym ani on, 
ani pracodawca nie musi wpłacać składek na ZUS, NFZ czy podatków 
– proponują eksperci.

Dlaczego powinien – tego się z tekstu nie dowiemy.

Osobiście wolałabym, żeby umowa o pracę, była prawem, nie przywilejem nielicznych.
„Nie trzeba nikogo przekonywać, jak dużą wartością jest praca. „

Jest, to oczywista oczywistość.
A człowiek? Jaką wartością jest w tym kontekście człowiek dla Gowina? Ano przyjrzyjmy się.

..„młode matki i osoby 55+ są dyskryminowane na rynku pracy.”
Brzmi prawie jak pochylenie się nad ich sytuacją… , ale niestety to tylko wzmianka bez pogłębionej analizy, a przede wszystkim bez pomysłu jak zmienić ten stan rzeczy.

…”Te fakty wskazują, że potrzebna jest zdecydowana zmiana.”
Znowu, brzmi nieźle, ale…dalej idzie tak:

…”Chcemy poddać pod dyskusję rozwiązanie polegające na daniu pracownikom możliwości wyboru okresu, w którym ani pracownicy, ani pracodawcy nie muszą wpłacać danin publicznych – składek na ZUS, NFZ czy podatków. Pracodawca wypłaca pracownikowi jedynie pensję netto.

Pierwsze, na co zwracam uwagę to, że pomysł poza tym, że beneficjentem proponowanego rozwiązania, jest wyłącznie pracodawca,  ograbia pracownika dokładnie tak jak ma to miejsce przy zatrudnieniu tymczasowym na czarno. Pracownik otrzymuje wynagrodzenie netto, czyli niższe niż na czarno bez umowy jakiejkolwiek. I wszystko miałoby być usankcjonowane prawnie. Sytuacja komfortowa dla pracodawcy i wyłącznie dla niego. Zabieg erystyczny sugerujący, że to pracownik korzysta z tego prawa w jakikolwiek sposób i o czymkolwiek decyduje, oraz nazwanie składek zusowskich i podatków daniną publiczną, spełnia w tym spiczu przedwyborczym funkcję zasłony dymnej, mającej na celu spowodowanie, że odbiorca zafiksowany na fałszywym przekazie kupi pomysł i łyknie pozorną troskę mówiącego.

I dalej jest tak:

„Na przykład matka trójki dzieci planuje po sześciu latach wrócić do aktywności zawodowej. Choć ma pewne doświadczenie zawodowe, to dla pracodawców zatrudnienie jej jest ryzykowne: nie wiadomo, jak poradzi sobie z pracą i opieką nad dzieckiem. W takiej sytuacji opisywana kobieta może zaproponować pracodawcy, że przez pierwsze trzy miesiące wykorzysta swój okres bez danin publicznych.”

śmiech5 śmiech6 śmiech4 śmiech3 bezrobocie2 śmiech   No już dobrze, dobrze…uciszcie się państwo…

Matka trójki dzieci poradzi sobie z łączeniem pracy i opieki nad dziećmi o ile jej partner otrzyma prawo do urlopu rodzicielskiego na równych prawach z matką dzieci, a w przypadku jego nieobecności, zadziała sprawny system alimentacyjny, będą dostępne przedszkola i dobrze zorganizowane świetlice szkolne, zaczną działać domy kultury, tak by mogła ona w trakcie powrotu na rynek pracy poświęcić całą swoją uwagę pracy i rozwojowi kompetencji, potrzebnych jej do wykonywania należycie, powierzonych obowiązków zawodowych.

kob.prac kob.prac4 kob.prac1 imagesopikuni urlop rodzicielski

…”Analogicznie może postąpić mężczyzna po pięćdziesiątce. Ma większe szanse utrzymać się na rynku pracy, gdy w okresie przekwalifikowywania się zaproponuje pracodawcy okres bez danin publicznych. „

Czyli mężczyzna 50+ zostanie wyposażony w cudowny atut, który sprawi, że będzie konkurencyjny w tej długiej kolejce po pracę, kolejce, w której staną na równi z nim wszyscy inni, także młodzi i zdrowi, z kilkoma dyplomami wyższych uczelni w kieszeni, z kompetencjami znacznie przewyższającymi możliwości tego nad którym się Gowin tak troskliwie pochyla? Naprawdę?

bezrobocie             bezrobotni

Panie Gowin- idź pan do pierwszego lepszego pośredniaka i zobacz pan sobie jaka jest struktura czekających na łaskę pracy! Dzisiejszy mężczyzna 50+ może liczyć na zatrudnienie wyłącznie jako zapchajdziura, na stanowisku parkingowego, ochroniarza, złotej rączki w knajpie, itp., i to o ile ma znajomego, który może mu to załatwić w ramach np. spłaty długu honorowego sprzed lat… A jeśli jest to np. kierowca zawodowy to nikt go nie zatrudni, bo primo – za stary, sekundo – nie zgodzi się na warunki pracy i płacy jakie dziś obowiązują w tej branży, właśnie z powodu doświadczenia i wyobraźni, której pozbawieni są młodzi adepci sztuki kierowania pojazdem mechanicznym, dzięki czemu pracodawcy w transporcie mogą wymagać od nich pracy na granicy i znacznie poza granicę prawa i obowiązujących zasad. Halo! Tu ziemia! Odbiór!

Nie Panie Gowin- ten pomysł „ ekspercki” nie uleczy sytuacji mężczyzn 50+ , to jasne dla każdego, kto zna obecny rynek pracy, ale Pan go nie zna, nie pozna, bo Pan nie musi. Pańskie 50+ to nie jest to samo 50+ tych 20% bezrobotnych mężczyzn, ale jeśli Pan chce uzdrawiać rynek pracy, to wypadałoby zejść do obywateli i zapytać pierwszego z brzegu – oni mają znaczny nadmiar czasu, chętnie Panu opowiedzą ze szczegółami. Skąd Pan wziął swoich ekspertów?

…”Konsekwencją okresów bez danin jest brak składek emerytalnych – ergo niższa emerytura. Tego korzystający z przywileju muszą być świadomi.”

A zatem podsumujmy; 20 miesięcy bezskładkowych, odciąży pracodawców finansowo – nie będą musieli w ogóle płacić składek i podatku, czasem sporadycznie coś zapłacą, bo za takim rozwiązaniem pójdzie też zapewne jakieś ograniczenie możliwości zatrudniania i zwalniania w nieskończoność. Pracownicy zatrudniani będą z zastrzeżeniem, że skorzystają z okresu bez składkowego np. pełny odcinek 5-cio miesięczny, w związku z czym ich ewentualna emerytura będzie jeszcze bardziej śmieszna. Po okresie próby pracodawca stwierdzi, że się niestety nie nadają i że już pani/ panu dziękujemy.

Czeka więc nas, o ile ktoś wprowadzi takie „ulepszenie”, nowy rodzaj sportu średnio wyczynowego, w sam raz dla tych „roszczeniowych bomisiów”, „bezrobotnych leni i obiboków”, czyli bieg długodystansowy z przeszkodami formalnymi, bez widoków na stabilna pracę. Bezrobotni, zaktywizowani w ten sposób, przypomną sobie po 5 latach nic nierobienia, co to znaczy obowiązek i dyscyplina pracy, by następnie dowiedzieć się, że do niczego się nie nadają, są pasożytem na zdrowej tkance neoliberalnej gospodarki i znowu zasiądą na ławeczkach w parku, biadoląc nad systemem, który ich wyrzucił poza nawias tzw. solidarnego państwa prawa. Ale, żeby być sprawiedliwym, trzeba też powiedzieć, że może ten pomysł jest od czapy, ale system emerytalny odetchnie na pewno.

Ale oddajmy głos ekspertom Gowina…

mobing4…”ma swoją wartość dla cywilizowania stosunków pracodawca – pracownik. „

Naprawdę? Ten instrument miałby uczynić wielką zmianę na rynku pracy, gdzie pracodawcy uprawiają dziki kapitalizm oparty na minimalizowaniu kosztów pracy kosztem pracowników, a to w ten sposób, że te koszty weźmie na siebie budżet? I gdzie tu sens , gdzie tu miejsce na zmianę i ucywilizowanie pracodawców i pracowników? Doprawdy, uważa Pan, panie Gowin, że danie „łapówki” pracodawcy i złupienie pracownika spowoduje, że ten pierwszy zobaczy w pracowniku człowieka, a ten drugi zapomni mu, że jest mu jeszcze lepiej jego kosztem?

mobing5

…”Nasze analizy wskazują, że roczne uszczuplenie dochodów dla całego systemu finansów publicznych (w tym ZUS , NFZ i dochody samorządów) wyniesie 5–6 mld zł.

Patrząc na powyższą liczbę, trzeba pamiętać, że to rozwiązanie ograniczy bezrobocie, a co za tym idzie, zmniejszy obciążenie dla finansów publicznych oraz zwiększy konsumpcję, co mnożnikowo przełoży się na koniunkturę gospodarczą. Pozwoli to uzyskać dodatkowe dochody dla budżetu. Tak więc netto koszt dla finansów publicznych to około 2,5–3,5 mld zł rocznie.”

praca1               pieniądze1

No tak, trudno się w pierwszej chwili nie zgodzić, choć też i tu muszę zwrócić Panu Gowinowi uwagę, że nie do końca orientuje się – dotychczasowy bezrobotny chodzi na zupkę do kuchni Brata Alberta, albo siedzi na garnuszku mamusi, ewentualnie jest na liście płac MOPS-u, o ile nie płaci czynszu, względnie jest już trwale bezdomny.

bezdomny    kuchnia1

Jeśli, wyposażony w instrument Gowina dostanie jednak pracę,  i otrzyma pierwsze od wielu lat, swoje własne, zarobione pieniądze – to raczej nie wyruszy z nimi do galerii handlowej by kupić sobie plazmę, prawdopodobnie w ogóle ich nie zobaczy, bo położy na nich rękę wierzyciel, a jeśli jakimś psim swędem uda mu się podjąć trochę gotówki z konta bankowego, to będzie to wyjątkowa sytuacja, kupi sobie w Biedronce coś dobrego do jedzenia, na więcej raczej nie będzie go stać. Tak więc nic się mnożnikowo nie przełoży na koniunkturę gospodarczą, cokolwiek to znaczy, ergo, 5-6 mld pln odpłynie do innych kieszeni niż sobie Pan Gowin był raczył życzyć.

…”Te dodatkowe wydatki to naprawdę inwestycja w znaczącą poprawę pozycji pracowników na rynku pracy, a dodatkowo kolejny bodziec do poprawy demografii. Te długofalowe skutki warte są inwestycji.”

rodzina

Tiaaa, zwłaszcza demografia się znacznie poprawi – i tu Gowin wykazuje szczątkową, albo , co bliższe prawdy, przypadkową zbieżność z wiedzą socjologiczną na temat związku demografii z poziomem biedy. Nawet nie będę tego komentować, nie mam w zwyczaju kopać leżącego.
…”Nasza propozycja zmierza do poprawy sytuacji pracowników na rynku pracy, ale bez nagminnej w Polsce praktyki przerzucania kosztów na pracodawców. Sytuacja setek tysięcy firm, zwłaszcza małych, powoduje bowiem, że zwiększenie kosztów po stronie pracodawcy doprowadzi wiele z tych firm do bankructwa lub ucieczki w szarą strefę. Zachęcamy do dyskusji nad proponowanym rozwiązaniem nie tylko polityków, lecz także – a właściwie zwłaszcza – reprezentantów środowiska przedsiębiorców i przedstawicieli związków zawodowych. „

No tak, samych zainteresowanych lepiej nie pytać o zdanie- oni zresztą nie są tu stroną, ani podmiotem, są problemem i przedmiotem, wstydliwym faktem, z którym trzeba coś zrobić…cokolwiek, żeby wyglądało, że coś się robi, a jak się przy tej okazji pokaże, że się kandydat pochyla nad setkami tysięcy drobnych przedsiębiorców, to czemu nie pleść andronów i nawijać makaron na uszy bezrobotnym – a nuż widelec zagłosują… do tego wciąż jeszcze mają prawo.

A tak zupełnie już poważnie – czy Pan Jarosław Gowin, albo przynajmniej jego eksperci, słyszeli o czymś takim,  jak bezrobocie strukturalne? Nie dopuszczam nawet  możliwości, że nie, a jeśli znają, to wiedzą, że żadne,  nawet tak mało praktyczne narzędzie jak to wymyślone przez zacne grono eksperckie, sytuacji na rynku pracy nie poprawi, a już na pewno słupki na grafach nie drgną w dół. Problem będzie dotyczył stałej liczby obywateli wyrzuconych z rynku pracy, choć czasem to będzie Kowalski, a innym razem Malinowska. Ale trzeba coś ludziom dać. Zbliżają się wybory, nie wypada nie pochylić się nad tym palącym problemem. Wolałabym jednak, żeby politycy aspirujący do najwyższych stanowisk w państwie traktowali i problem i obywateli z należytą powagą.

Warto przed wyborami, zanim zdecydujemy się postawić krzyżyk przy nazwisku, poznać różne opcje i podstawy programowe, jakie stoją za kandydatami, nawet jeśli to tylko kiełbasa wyborcza i pamiętać, że nie wszystko złoto co się świeci, a „Androny” to znakomity zbiór wierszyków Jana Brzechwy dla dzieci, nie zaś poważny program wyborczy dla dorosłych, świadomych wyborców.

przestańcie być bezrobotni

…a nasi dziadkowie  mawiali -” kochana, lepiej to już było…”

śmiech11

 

Elżbieta Kunachowicz.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułMcDonald’s zamyka już więcej lokali niż otwiera
Następny artykułAustria: Darmowy seks jako protest przeciw wysokim podatkom
Mariusz Hnatiuk

Bloger, współtwórca portalu PolskiAteista.pl Poza stadem… Jestem zwolennikiem laickości państwa, w którym każdy zna swoje miejsce — rząd jest w parlamencie, a religie w swoich kościołach. Nie jestem ateistą wojującym z Bogiem, bo jest to walka z wiatrakami. Jestem natomiast ateistą wojującym z religijnymi absurdami, które są używane do tworzenia sztucznych podziałów między ludźmi o różnych światopoglądach. Szanuję osoby wierzące i ich przekonania, i tego samego oczekuję w zamian. Szukam wspólnej płaszczyzny do prowadzenia konstruktywnej wymiany poglądów. Interesuję się psychologią społeczną w zakresie wpływu stereotypów na relacje między ludźmi.

Zobacz również