UDOSTĘPNIJ

black-37291_1280

André Malraux w latach dziewięćdziesiątych twierdził, że „wiek XXI albo będzie wiekiem religii, albo nie będzie go wcale”. Natomiast amerykański socjolog Peter L. Berger powiedział: „Dzisiejszy świat z pewnymi wyjątkami jest tak samo żarliwie religijny jak zawsze, a na niektórych obszarach nawet bardziej niż kiedykolwiek.”

Jest w tym sporo prawdy, bo religia w niektórych częściach świata powraca pod postacią przemocy, nienawiści i nietolerancji. Takim przykładem jest Państwo Islamskie, którego działania i struktury są nieprzewidywalne, a brak lęku przed śmiercią czyni jego wyznawców jeszcze bardziej niebezpiecznymi. Motorem napędzającym tych ludzi są wierzenia zmieszane z nienawiścią do chrześcijaństwa, polityki i kultury zachodniej, która przenika do państw muzułmańskich.

faces-614415_1280

W krajach rozwiniętych religie zorganizowane próbują narzucać swoje normy wyznaniowe dostępnymi środkami demokratycznymi prowadząc lobbing wśród polityków, którzy są ich wyznawcami. W naszym kraju od lat trwa debata, w której katolickie wartości ścierają się ze świecką wizją państwa. Ostatnie wydarzenia związane z ustawą in vitro pokazały, jak mocno spolaryzowane i zantagonizowane jest nasze społeczeństwo pod względem światopoglądowym.

Moim zdaniem jesteśmy uczestnikami i świadkami wojny światopoglądowej, w której każda ze stron okopała się na swoich pozycjach i prowadzi ostrzał „przeciwnika” Z jednej strony tworzy się fundamentalizm religijny, z drugiej rodzi się fundamentalizm świecki. Problem w tym, że nie ma dobrych fundamentalizmów, bo żaden nie rozwiązuje sprzeczności i różnic, jakie występują w obrębie gatunku Homo Sapiens – jest wręcz odwrotnie – następuje eskalacja antagonizmów.

Ludzie podlegają tym samym mechanizmom plemiennym, co kiedyś nasi przodkowie, a współczesny sposób działania stanowi ich adaptację. Otaczająca nas rzeczywistość, a zwłaszcza jej postrzeganie, jest sumą doświadczeń z przeszłości. Żyjemy więc w dużej wiosce, w której mieszkają ludzie o rożnych poglądach politycznych i światopoglądach. I to od nas zależy, jaka będzie przyszłość naszego plemienia; tym bardziej, że mamy skuteczne narzędzie do jej kształtowania, a jest nim dialog.

tiny-people-700921_1280

Myślę, że dialog to poszukiwanie elementów, które plemię łączy, a nie dzieli; to szukanie kompromisów i ich wypracowywanie. Być może okaże się, że to jedyna deska ratunku dla naszej wioski w świecie, w którym robi się coraz mniej bezpiecznie. Przytoczone wcześniej słowa André Malraux’a można zmodyfikować i powiedzieć, że następne lata albo będą czasem dialogu, albo ich nie będzie wcale.

Psycholodzy zgodnie twierdzą, że do prowadzenia skutecznego dialogu jest niezbędna umiejętność odczuwania empatii. Naukowiec Roberta Eres twierdzi, że „Każdego dnia ludzie bezwiednie używają empatii, aby poruszać się po uspołecznionym świecie” i że „Używamy empatii w celach komunikacji z innymi ludźmi, aby budować relacje, konsolidować naszą wiedzę o innych”.

S.Baron-Cohen (2003) jest zdania, że :Empatia jest to spontaniczne i naturalne dostrojenie się do myśli i uczuć drugiej osoby, cokolwiek by to nie było [] drugim elementem empatii jest jej afektywny składnik. To obserwator stosownie reaguje emocjonalnie na cudzy stan emocjonalny,

Istnieją dwa rodzaje empatii: emocjonalna i poznawcza. Jedna dotyczy umiejętności wczucia się w stany psychiczne drugiej osoby. Drugą jest umiejętność przyjęcia sposobu myślenia rozmówcy z jego  perspektywy postrzegania rzeczywistości. Myślę, że w dialogach światopoglądowych na pierwszym miejscu jest nabywanie i doskonalenie tej drugiej zdolności.

sculpture-754787_1280

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułFb usunął zdjęcie piłkarzy w koszulkach z Polską Walczącą
Następny artykułLis do prawicy: Nie boimy się was, jesteście za mali i za śmieszni
Mariusz Hnatiuk

Bloger, współtwórca portalu PolskiAteista.pl Poza stadem… Jestem zwolennikiem laickości państwa, w którym każdy zna swoje miejsce — rząd jest w parlamencie, a religie w swoich kościołach. Nie jestem ateistą wojującym z Bogiem, bo jest to walka z wiatrakami. Jestem natomiast ateistą wojującym z religijnymi absurdami, które są używane do tworzenia sztucznych podziałów między ludźmi o różnych światopoglądach. Szanuję osoby wierzące i ich przekonania, i tego samego oczekuję w zamian. Szukam wspólnej płaszczyzny do prowadzenia konstruktywnej wymiany poglądów. Interesuję się psychologią społeczną w zakresie wpływu stereotypów na relacje między ludźmi.

Zobacz również