UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com, wikimedia.org

W październiku poznać mamy dokładne plany rządu dotyczące zmian w płaceniu składek na ZUS. Jednak już aktualne doniesienia dotyczące projektu tzw. podatkoskładki pozwalają przewidywać, że jej wprowadzenie koszmarnie odbiłoby się na polskich małych i mikrofirmach. Ofiarą regulacji paść może nawet kilkaset tysięcy firm.

Rząd Beaty Szydło nie zaprzecza na razie, że osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą mogą zostać objęte nową składką. Dotychczas rozliczali się płacąc ryczałt, a po wprowadzeniu regulacji dotyczących „ozusowania” będą prawdopodobnie oddać jeszcze więcej ze swoich dochodów.

 – Co do zasady wszystkie dochody osobiste z pracy powinny być opodatkowane na takich samych warunkach i progresywnie. Tymczasem obecnie obciążenie większości firm spada wraz ze wzrostem dochodów – mówi były minister finansów, Mateusz Szczurek.

Wielu ekonomistów popiera działania rządu w kierunku zmian w składkach na ZUS. Zwracają bowiem uwagę, że niektóre z najmniejszych przedsiębiorstw płacąc ryczałt muszą oddać znaczną część zarobionych pieniędzy. Z drugiej zaś strony, są przedsiębiorcy, których niski ryczałt zachęca do zakładania własnej działalności i większego angażowania w swą działalność.

Według wstępnych założeń, przedsiębiorstwa mikro i małe mają zostać objęte składką w wysokości 27,5% dochodów – 19,5% składki emerytalnej i 8% rentowej. Firmy o większych dochodach miałyby szansę poradzić sobie z tak wysokim obciążeniem. Z kolei przedsiębiorstwa zarabiające mniej, zwłaszcza te składające się z osób samozatrudnionych płacących podatek liniowy o wysokości 19%, po prostu by upadły. Szacuje się, że w ten sposób zbankrutowałoby nawet kilkaset tysięcy przedsiębiorstw.

Rząd widzi w zwiększeniu „ozusowania” korzyści. Główną z nich jest napływ około 14 mld złotych do budżetu. Eksperci wskazują jednak, że nieprzemyślane zmiany w materii składek na ZUS mogą dać efekt odwrotny do zamierzonego. Kolejni przedsiębiorcy zamykaliby swoje zakłady, przenosili je za granicę czy po prostu zaczynali działalność w szarej strefie.

 – Składka na ZUS w takiej wysokości jak obecnie dla pracujących byłaby dla firm zbyt daleko idącym obciążeniem. W niektórych krajach zachodnich, owszem, stosuje się proporcjonalne do dochodów „ozusowanie” przedsiębiorstwa, ale maksymalna krańcowa stawka to 7–9% – mówi Łukasz Kozłowski z Pracodawców RP.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: rp.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również