UDOSTĘPNIJ
fot. Wikimedia/Adrian Grycuk

Waldemar Bonkowski długo żył w cieniu swojej partii. Głośno zrobiło się o nim niedawno. Podczas nocnego posiedzenia Senatu zwyzywał osoby, broniące sądów. Usłyszały one od Bonkowskiego, że są „upiorami bolszewickimi”. Teraz na jaw wychodzą prywatne kłopoty senatora z prawem.

O Bonkowskim usłyszeliśmy po jego wystąpieniu w Senacie. Izba wyższa obradowała wówczas nad kontrowersyjną ustawą o Sądzie Najwyższym. Już wówczas na ulicach największych polskich miast protestowały dziesiątki tysięcy obywateli. Bonkowski miał im wówczas do przekazania ważną wiadomość.

Tam chodzą stare upiory bolszewickie, ubeckie wdowy chodzą, oczadzeni chodzą i chodzą jeszcze pożyteczni idioci – powiedział o protestujących senator.

Oponenci ustawy o Sądzie Najwyższym poczuli się oburzeni słowami Bonkowskiego. Część z nich wyzwiska rozbawiły. Młodzi ludzie przychodzili na protesty z napisami „ubecka wdowa” i rokiem urodzenia późniejszym niż 1989.

Teraz na jaw wychodzą problemy, jakie Bonkowski miał z prawem. Senator został w 2010 roku skazany za namawianie do fałszowania dokumentów. Dotyczyły one wydatków na paliwo. Bonkowski był wówczas radnym w pomorskim sejmiku. Po tym jak zapadł wyrok, stracił mandat i musiał zapłacić 2,5 tys. zł grzywny. Od 2014 roku Bonkowski zasiada w Senacie.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również