UDOSTĘPNIJ

Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego na temat frankowiczów absolutnie uradowała bankierów, a na giełdzie wybuchła euforia. Wszystko przez to, że według prognoz, zapowiada w kampanii prezydenckiej pomoc dla frankowiczów kosztowałaby banki 67 mld zł i najpewniej doprowadziłaby do kryzysu. 

Frankowicze powinni zacząć samodzielnie walczyć o swoje prawa – powiedział Jarosław Kaczyński.

Przeważyć miało dobro ogólnej gospodarki narodowej, zaś przekaz jest jasny: frankowicze muszą sobie radzić sami, a z prezydenckiej pomocy zapowiadanej w kampanii wyborczej nici. Muszą sami radzić sobie w sądach bez pomocy państwa. Według ekonomistów, wprowadzenie w życie prezydenckiej ustawy kosztowałoby banki prawie 67 mld zł. To z kolei mogłoby doprowadzić do potężnego kryzysu finansowego.

Odebranie nadziei frankowiczom spowodowało, że banki mocno zaangażowane w kredyty frankowe wpadły w prawdziwą euforię. Entuzjazm na giełdzie było widać natychmiast. Getin Noble Bank urósł w piątek nawet o 13 proc., a majątek miliardera Leszka Czarneckiego wzrósł dzięki temu o… ponad 100 mln zł. Biznesmen tańczy z radości.

Potężne wzrosty zanotowały również Bank Millennium (11 proc.), mBank (3,6 proc.), BZ WBK (4,1 proc.) i PKO BP (2,9 proc.). Po słowach Kaczyńskiego gigantyczne zyski osiągnęli zagraniczni akcjonariusze wspomnianych banków, czyli portugalski Banco Comercial Portugues, niemiecki Commerzbank i hiszpański Santander.

Niektórzy komentatorzy wskazują, że decyzja o odebraniu nadziei frankowiczom może mieć ścisły związek z polityczną kalkulacją. Okazuje się, że lista frankowiczów pokrywa się terytorialnie z miejscami, w których PiS osiąga słabsze wyniki wyborcze.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również