UDOSTĘPNIJ

Amerykanin Rick Simpson, z zawodu inżynier mechanik, opracował skuteczną terapię, dzięki której tysiące osób wyleczyło się z nowotworu. Chce teraz ją rozpowszechnić ale pojawił się jeden znaczący problem – nikt, kto mógłby mu realnie pomóc nie jest tym zainteresowany. 

Simpson opracował swoją metodę, gdy sam zachorował na raka (nowotwór złośliwy skóry) i żadne tradycyjne leczenie nie dawało mu zbyt wielu szans na przeżycie. Mężczyzna wziął sprawy w swoje ręce i odniósł sukces – jego metoda wyleczyła go z raka.

Metoda Simpsona jest zaskakująco prosta. Opiera się na… konopiach indyjskich, a dokładniej rzecz biorąc na oleju z konopi.

 – Pewnego dnia patrząc na moje rany w lustrze, przypomniałem sobie badanie przeprowadzone na uniwersytecie w Wirginii, z których wynikało, że THC, aktywny składnik marihuany może wyleczyć raka. Wziąłem więc trochę oleju konopi i kapnąłem kilka kropel bezpośrednio na ranę – mówi w rozmowie z mediami Simpson.

Jak dodaje, początkowo nie zauważył żadnych zmian na lepsze, jednak po kilku dniach przeżył prawdziwy szok.

 – Po czterech dniach usunąłem bandaże i nie mogłem uwierzyć własnym oczom! Ran już nie było, a moja skóra była zregenerowana! Od razu zacząłem mówić ludziom o tym, jak ja wyleczyłem raka skóry z olejem konopi. Wiele osób śmiało się ze mnie, ale zobaczcie sami, minęło jedenaście i pół roku, a rak wciąż nie wrócił – powiedział mediom mężczyzna.

Jak przekonuje, po tym gdy okazało się, że wymyślona przez niego metoda zadziałała u niego, zaczął przekonywać innych chorych do tego by jej spróbowali. Efekt? Ponad 5 tysięcy osób zostało wyleczonych z różnego typu nowotworów.

Jednym z najbardziej spektakularnych wyleczeń był przypadek 80-letniego mężczyzny chorego na raka płuc, któremu lekarze nie dawali kompletnie żadnych szans i przewidywali, że umrze w ciągu następnych 48 godzin.

Jak przekonuje Simpson, już trzydzieści minut po podaniu oleju z konopi (za pomocą namoczonego w nim krakersa) starszy i umierający mężczyzna zaczął normalnie oddychać. Kilka godzin później jego oddech ustabilizował się całkowicie. Natomiast po trzech miesiącach terapii nowotwór całkowicie zanikł, a przy okazji także cukrzyca, na którą był również chory.

Amerykanin poprzez swoją działalność miał jednak poważne problemy z prawem, gdy jeszcze stosowanie „medycznej marihuany” nie było legalne w USA. Także teraz napotyka na problemy gdy chce rozpowszechnić swoją metodę – żaden z liczących się gigantów na rynku farmaceutycznym zajmujących się produkcją m.in. chemii do walki z nowotworami, nie jest zainteresowany rozpowszechnianiem metody Simpsona.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również