UDOSTĘPNIJ
Wikimedia Commons

Ta wiadomość po prostu szokuje. Okazuje się, że w każdej chwili może dojść do prawdziwej katastrofy, która rozerwie nie tylko kraj, ale i całą Europę na strzępy. Wyciekły właśnie tajne maile przesyłane między przedstawicielami władzy, z których wynika, że dziesiątki tysięcy mężczyzn jest pod bronią.

Okazuje się, że to jeszcze nie koniec wielkiego zamieszania dotyczącego Katalonii, które postawiło Europę na równe nogi w ostatnich tygodniach. Jak wynika z tajnych wiadomości mailowych, które przesyłali między sobą przedstawiciele rządu Carlesa Puigdemonta i Miguel Royo Vidal z Republikańskiej Lewicy Katalonii, autonomia była gotowa wystawić 22 tys. żołnierzy w wypadku ataku ze strony Madrytu.

Jak podaje hiszpańska gazeta El Confdencial za przygotowaniem oddziałów stać miał były kataloński minister finansów, Josep Lluis Salvado. To on na miesiąc przed referendum postarał się o sformowanie wojsk i uzbrojenie ich w wypadku ataku militarnego stolicy Hiszpanii na Katalonię.

– Salvado, prawa ręka wicepremiera Oriola Junquerasa, a zarazem jeden z architektów procesu separatystycznego, był odpowiedzialny za przygotowanie na miesiąc przed referendum niepodległościowym z 1 października raportu dotyczącego utworzenia armii liczącej do 22 tysięcy żołnierzy, która mogłaby stawić czoła atakom przeciwko Katalonii po secesji – napisano w gazecie.

Marzenie umknęło, armia pozostała

Jak wiemy, nie udało się powołać niezależnego bytu państwowego, jakim miała być Katalonia. Premier Hiszpanii, Mariano Rajoy, ostro potępił działania Barcelony i zdecydował się na rozwiązanie rządu Katalonii i aresztowanie jego przedstawicieli. Niektórym udało się zbiec do Belgii. 22 tys. żołnierzy wciąż czeka jednak na rozkaz katalońskich władz, by ruszyć na opozycjonistów sprzeciwiających się niepodległej Katalonii.

źródło: rmf24.pl

Czyimi potomkami są Katalończycy? 7 narodów, które nie mają własnego państwa


Oto najbogatsze i najbiedniejsze województwa! Przepaść między pierwszym miejscem a resztą PORAŻA

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również