UDOSTĘPNIJ

W celu ostrzeżenia opinii publicznej celnicy z Przemyśla ogłosili, że w ciągu miesiąca aż w 12 tys. skontrolowanych przez nich paczek znaleźli telefony. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że znaczna większość z nich nie zawierała znakowania CE na wyrobie i opakowaniu, instrukcji obsługi i informacji dotyczących bezpieczeństwa użytkowania oraz nawet… nazwy producenta. Służby zdecydowanie ostrzegają przed korzystaniem z tego typu urządzeń, które są po prostu bardzo niebezpieczne, o czym nie wie większość konsumentów.

Rzeczniczka Izby Celnej w Przemyślu w rozmowie z mediami ogłosiła, że około 40% paczek, które trafiają do tamtejszego oddziału celnego, zawiera telefony komórkowe. Szczególnie dużo pojawia się zazwyczaj w okolicach różnych świąt. Większość z nich, jak się okazuje, pochodzi z Chin Singapuru i Malezji.

Służby stanowczo ostrzegają jednak przed takimi zakupami. Oprócz łamania prawa związanego z opłatami celnymi, same produkty w większości nie są wyprodukowane lub sprzedawane legalnie. Odstępstwa od wyznaczonych norm, według rzeczniczki, kończyć się mogą nawet zapaleniem telefonu lub wybuchem baterii podczas ładowania.

Oprócz tego, istnieje ryzyko zarekwirowania zamówionego sprzętu, który nie spełnia podstawowych warunków, przez służby celne. W samym Przemyślu w zeszłym roku przejęły one ponad 15 tys. różnego rodzaju akcesoriów, takich jak telefony, baterie do nich, ale także pompy wodne czy… stymulator mózgu.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również