UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia/Kpalion

Zapewne wiele ludzi przede mną wyraziło taką oto diagnozę: Polską rządzą ludzie ślepo zapatrzeni na zachodnie trendy, nie znający zupełnie naszej kultury i tradycji. Ja się z tą diagnozą zgadzam i gdybym miał taką postawę porównać z jakimś odpowiednikiem, to cofnąłbym się o trzydzieści, czterdzieści lat na jakieś lokalne zebranie partyjne, gdzie wszyscy publicznie głosili niezwyciężoną myśl socjalistyczną. Oczywiście, taka grupa osób dzieli się na dwie podgrupy: tych którzy w to wierzą i tych, którzy może wierzą, może nie, ale głównym ich motorem napędowym są korzyści z przyznawania się do danych poglądów.

Nic nie przesądzam, ale widząc co uchwalają nasi przywódcy w gmachu przy ulicy Wiejskiej w Warszawie, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z taką właśnie sytuacją. Przykład świeży, bo z dnia 6 lutego 2015 roku. Sejm uchwalił ustawę ws. ratyfikacji „Konwencji rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej” i jak to bywa z tego typu dokumentami, diabeł tkwi w szczegółach, wywołując burzliwą dyskusję. Oto z mównicy sejmowej grzmiała zwolenniczka zabijania nienarodzonych dzieci, Wanda Nowicka, oczywiście jako obrończyni kobiet i przeciwnik przemocy. Głos zabrał także przedstawiciel SLD, partii-kontynuatorki PZPR. Tej samej PZPR, którą można określi jako totalitarną odnogę stalinowskiego aparatu. On również ubrał się w szaty pacyfisty, walczącego z dyskryminacją i stereotypami.

Zarzutem wobec konserwatywnych posłów, będących przeciwko wspomnianej Konwencji, było rzekome przyzwolenie na przemoc wobec kobiet i kontynuacja ciemnogrodzkiego kultywowania tradycji. Według lewackiej propagandy musimy się bowiem dostosować do standardów zachodnich.

Jakie są więc owe standardy i co zmieniłaby ta Konwencja? Otóż według Raportu Agencji Praw Podstawowych UE „Polska na tle całej Unii Europejskiej odznacza się najniższym wskaźnikiem przemocy doświadczanej przez kobiety od obecnego lub byłego partnera.” Jedno z ostatnich miejsc zajmuje w tym rankingu Francja, która ratyfikowała ową Konwencję. Również w Polsce, odnotowano jeden z najniższych procentowo przypadków stosowania przemocy fizycznej lub seksualnej wobec kobiet. Co ważne, nasz kraj jest także jednym z liderów rankingu raportowalności przypadków przemocy policji. To w tak zachwalanych dzisiaj państwach skandynawskich wyniki w tej sferze są najgorsze. Statystyk jest więcej, oczywiście na korzyść „zacofanej” Polski.

Już w tego powodu Konwencja jest bezsensowna i nie bardzo rozumiem dlaczego mielibyśmy podążać za trendami „europejskimi”. Nie jestem prawnikiem, ale czytając pobieżnie ów dokument, mam wrażenie, że autorom nie zależało na dobrym prawie, ale jedynie na wyrażeniu swoich ideologicznych pomysłów. Oto, w punkcie 5. artykułu 12. Konwencji, czytamy: „Strony gwarantują, że kultura, zwyczaje, religia, tradycja czy tzw. „honor” nie będą uznawane za usprawiedliwienie dla wszelkich aktów przemocy objętych zakresem niniejszej Konwencji.” Wybaczcie, komentować tego bełkotu nie mam zamiaru i to nie ze względu na moje oburzenie, ale ze względu na szacunek dla czytelników, którzy z tak oczywistego bełkotu sami wyciągną trafne wnioski.

Skoro takie buble Sejm przyjmuje i w dodatku się tym chwali, to liczę, że kiedyś uda się przepchnąć, może przez przypadek, inną Konwencję, „Konwencję zakazującą ujawniania głupoty”. Tuż po ratyfikacji przez prezydenta 460 rezydentów z gmachu przy ulicy Wiejskiej w Warszawie musiałoby złożyć mandat.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również