UDOSTĘPNIJ

Minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, przerwał w końcu milczenie i wypowiedział się w kwestii weta Andrzeja Dudy. Ziobro może czuć się szczególnie pokrzywdzony przez prezydenckie weto ze względu na swoją pozycję. Minister sprawiedliwości oszczędził sobie uszczypliwości pod adresem Andrzeja Dudy, ale i tak dało odczuć się moc jego wypowiedzi.

Ziobro podczas zwołanego przez siebie briefingu zabrał głos w sprawie nieudanej reformy systemu sądownictwa. Jak stwierdził, źle się dzieje w polskich sądach, a mimo to sędziowie są „bardzo radośni i zadowoleni”. Entuzjazm miała im zapewnić decyzja prezydenta. Minister kilkakrotnie podczas swojej wypowiedzi podkreślił, że weto Andrzeja Dudy było „bardzo złą decyzją dla społeczeństwa i dla sądów”. Co więcej, Ziobro potwierdził, że wbrew temu, co mówił Duda, doszło do konsultacji z nim w sprawie ustaw o reformie sądów. Spotkanie miało dobyć się na przełomie marca i kwietnia.

– W sądownictwie nie dzieje się dobrze, wbrew sielankowej atmosferze, jaką zarysowuje I prezes Sądu Najwyższego pani Gersdorf, zresztą bardzo radosna i zadowolona, podobnie jak inni przedstawiciele establishmentu broniącego rzekomo znakomicie funkcjonującego sądownictwa w Polsce, po decyzji pana prezydenta – mówił Ziobro.

Minister sprawiedliwości odniósł się także do słów Krzysztofa Łapińskiego, rzecznika prezydenta. Ten po wecie Dudy odpierał ataki polityków atakujących prezydenta. Podkreślił wówczas, że „ma nadzieję, że politycy Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry nie będą rozbijać Zjednoczonej Prawicy”. Jak stwierdził szef resortu sprawiedliwości, Łapiński powinien opanować swój język.

Zalecam rzecznikowi, żeby w swoich wypowiedziach zachował skromność i umiar, bo dopiero wtedy będzie dobrze służył swojemu szefowi – podkreślił Ziobro.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również