UDOSTĘPNIJ

Słynne już słowa ministra Marka Sawickiego wypowiedziane bezpośrednio do rolników, tak naprawdę mogłyby być adresowane do nas wszystkich. Trudno w demokratycznym świecie mieć wrażenie, że cokolwiek w ogóle od nas zależy. Tak na dobrą sprawę, to nawet ci, którzy myślą, że wszystko mogą, są w bardzo wielkim błędzie.

Jesteśmy nabijani w butelkę obietnicami wyborczymi i, co gorsze, ten stan demokratycznego impasu będzie trwał w nieskończoność. Frajerzymy na każdym kroku płacąc pod przymusem ZUS, składki zdrowotne, podatki od śmieci, windy, gruntu, podatek dochodowy. Prawie ze stoickim spokojem przyjmujemy kolejne katastrofalne gafy innych, którzy frajerzą na całej linii: grabienie OFE, korupcja, nepotyzm, źle skonstruowane prawo (karne, cywilne), złodziej batonika jest większym przestępcą niż gwałciciel. Policjant ma prawo nawalać obywatela po głowie, bo zawsze może powiedzieć, że sam sie obywatel w głowę uderzył. Przejechałeś na zielonym, a policja mówi, że na czerwonym? Przejechałeś na czerownym. To i wszystko pozostałe jest na porządku dziennym, nawet jeżeli są na to niezbite dowody: zawsze można wykręcić się ?zawodnością pamięci?, zawsze można udać się na urlop, przeczekać wrzawę i ukręcić łeb sprawie w odpowiednim momencie.

Kłamstwo po tysiąckroć powtarzane staje się prawdą. Kolejne frajerstwo, któremu ulegamy świadomie albo i nie. Jesteśmy nieustannie bombardowani oszustwami. Wszystkie doniesienia medialne (największych stacji) związane z polityką trzeba przepuszczać przez gęste sito, a i tak nie sposób dotrzeć do prawdy. Frajerzą dziennikarze, którzy myślą, że wiedzą wszystko, a tak naprawdę są tylko nic nieznaczącymi pionkami w politycznej grze, frajerzą i odbiorcy, bo dają sobie wciskać taki kit. Pakiet klimatyczny, który miał być wielkim zwycięstwem, jest wielką kpiną, spotkanie na linii Tusk-Putin w 2008 roku było albo nie było, to w sumie nieważne, najważniejsze, że Pan Sikorski w porę przypomniał sobie o swojej amnezji. Komendant przyłapany przez radar nie przekroczył prędkości, tylko sprawdzał sprawność urządzenia. To właśnie działa na tej zasadzie. Nie, ja nie jestem frajerem, ja po prostu zajmuję się czymś innym.

Współczesny człowiek to świadomy frajer-marionetka. Nie dość, że daje sobą pomiatać, to jeszcze godzi się na taki stan. Argumenty są zawsze takie same ? przecież trzeba za coś żyć, muszę utrzymać rodzinę, każdy ma podobnie. Jak się komuś nie podoba to wyjeżdża za granicę frajerzyć tam. I to nie dotyczy tylko najbiedniejszych czy przeciętniaków. To dotyka też bogatych, a może przede wszystkim nich. Wystarczy czasem jedno potknięcie, niefortunna wypowiedź, jeden nieostrożny krok. Andrzej Lepper, generał Petelicki, Aleksander Litwinienko, Krzysztof Olewnik, Anna Politkowska. Takich przykładów można podać setki. A ile osób żyje w ciągłym strachu, ze stanem przed- lub depresyjnym? Każdy wie, jak wygląda polityka i każdy wie jaką się cenę płaci za władzę. A mimo to się tam idzie, po pieniądze, po poczucie, że się coś znaczy. Na samym jednak końcu i tak się okazuje, że jednak jest się frajerem. Z tego czy innego punktu widzenia.

Więcej tekstów tego autora można przeczytać w zakładce „POLITYKA” na stronie wyszukany.blog.pl

 

Zobacz również