UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com

Odchody wstrzykiwane do kroplówki 15-latka miały pomóc mu w przyspieszeniu leczenia białaczki – tak przynajmniej sądziła 41-letnia matka chorego na białaczkę dziecka. Kobieta była zdania, że jeśli stan dziecka się pogorszy, ten uzyska lepszą opiekę.

W jednym ze szpitali w Indianapolis w amerykańskim stanie Indiana doszło do szokującej sytuacji. 41-letnia kobieta wstrzykiwała do kroplówki własnego dziecka odchody. Jak oświadczyła, była przekonana, że na dłuższą metę dziecku wyjdzie to na dobre.

Sprawa wyszła na jaw, kiedy dziwne zachowanie matki zarejestrowały kamery monitoringu. Na nagraniach z dni 13-17 listopada widać, jak ta kilkakrotnie wstrzykuje nieznaną substancję do kroplówki własnego dziecka. Późniejsze badania krwi 15-latka wykazały z kolei obecność elementów, które zazwyczaj występują w odchodach.

Matka chłopca utrzymywała, że to tylko woda. W końcu przyznała się jednak do tego, że do kroplówki swojego dziecka wstrzykiwała odchody. Była przekonana, że pogorszenie stanu zdrowia małego pacjenta sprawi, że ten przeniesiony zostanie na inny oddział z lepszą opieką, co przyspieszy jego leczenie, które trwa od sierpnia.

 – Matka robiła to świadomie, narażając zdrowie i życie swojego dziecka – oświadczył jeden z policjantów badających sprawę.

Kobietą zajęła się policja. Odpowie teraz za swoje czyny przed sądem. Lekarz, pod którego opieką znajdował się 15-latek, oświadczył, że przez szkodliwe działanie matki, leczenie chłopca będzie wydłużone.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


źródło: wprost.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również