UDOSTĘPNIJ
Fot. Instagram/Paulina Młynarska

Paulina Młynarska jest jedną z najbardziej znanych i cenionych polskich dziennikarek. Niewiele osób spodziewało się więc, że przeżyła ona zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym, tego rodzaju dramatyczne chwile, o których zdecydowała się wreszcie publicznie opowiedzieć. Co ciekawe, skłoniła ją do tego coraz bardziej popularna akcja „#metoo”.

Na swoim profilu na Facebooku Młynarska ujawniła naprawdę szokujące zdarzenia ze swej przeszłości. Podzieliła się z fanami momentami związanymi z zachowaniami uznawanymi za niedopuszczalne, a jednak wciąż często mającymi miejsce ze strony chłopców oraz mężczyzn.

–  #jateż #metoo I to wiele razy. W szkole było dopadanie, rozbieranie dziewczynek w kiblu, strzelanie z biustonosza na korytarzu, dla dorosłych: „końskiezalotychłopcytakmają”. Raz w Paryżu, wcześnie rano z nożem przy gardle, raz w biurze wpływowego producenta filmowego. W Dębkach na drodze do plaży – byłam w 6 mies. ciąży. Po ucieczce biegiem myślałam, że poronię. Rok temu na plaży w Azji, w biały dzień. Wczoraj na deptaku. Nie liczę obleśnych aluzji, komentarzy w pracy, wpisów w necie – napisała poruszona Młynarska.

– Widzicie nasi i nie nasi mężczyźni, nam się to zdarza ciągle, regularnie. Tak często, że nawet tego nie rozpamiętujemy. Ale gdzieś w środku zostają ślady na zawsze. Kiedy popatrzycie na liczbę wpisów pod hasztagiem #jateż, może spróbujecie postawić się w naszej, waszych dziewczyn, żon, mam, córek, koleżanek sytuacji. Zmiana na lepsze jest w Waszych rękach – dodała także dziennikarka, a jej post wywołał ogromne kontrowersje, ale także sprowokował ogrom słów wparcia i pełnego zrozumienia.

Fot. Facebook

Przerażające gwałty, które wstrząsnęły światem

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również