UDOSTĘPNIJ
fot. flickr.com

To było do przewidzenia. Donald Tusk swoją wypowiedzią doprowadził do rozpaczy 7 milionów osób. Chcieli wolności, a zostali osamotnieni w swojej walce.

W piątek wieczorem przewodniczący regionu Carles Puigdemont wraz ze swoim rządem zostali zdymisjonowani za ogłoszenie niepodległości Katalonii. Premier Hiszpanii Mariano Rajoy nie ma zamiaru negocjować z władzami Katalonii i znosi ich autonomię.

Zdymisjonowani zostali także przedstawiciele Katalonii w innych państwach w tym Ewa Cylwik, która w Warszawie reprezentowała ich władze. Szef rządu Hiszpanii zapowiedział również nowe wybory na czwartek 21 grudnia. Do tego czasu władzę w Katalonii przejmuje Madryt.

Decyzja została podjęta natychmiast po tym, jak Senat zatwierdził uruchomienie art. 155. Konstytucji, który mówi o zawieszeniu statusu autonomii którejś z prowincji kraju w przypadku, kiedy ta będzie działać nielegalnie przeciwko władzom. Tego zapisu jeszcze nigdy nie zastosowano po przywróceniu demokracji w Hiszpanii w 1978 r.

Tusk rozwiał ich nadzieje

Zaraz po ogłoszeniu decyzji wypowiedział się przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Twierdzi, że dla Unii Europejskiej jedynym partnerem w rozmowach jest rząd w Madrycie i nie będzie wspierać separatyzmu w Katalonii. Carles Puigdemont zawiódł się, gdyż liczył na poparcie wspólnoty w dążeniu do niepodległości. Podobne deklaracje złożyły głowy innych państw np. Niemiec.

Puigdemontowi grozi odsiadka

Prokuratura zapewne będzie teraz ścigać Carles Puigdemonta za zdradę stanu. Grozi mu nawet 30 lat więzienia. Innym członkom rządu Katalonii również. Śledztwo w tej sprawie będzie o tyle utrudnione, że Puigdemont nie odważył się samemu ogłosić niepodległości, tylko zrobił to wraz z parlamentem. Dla niepoznaki jedna osoba zagłosowała przeciw.

Źródło: rp.pl

Jak relaksuje się Beata Szydło? Na to byś nie wpadł! Zaskakujące pasje polityków


Gdzie żyje się taniej: w Polsce czy na Białorusi? PIORUNUJĄCA różnica!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również