UDOSTĘPNIJ
fot. Wikimedia Commons/Revolver; flickr.com

Wiadomo już, że rząd Beaty Szydło wreszcie w 2018 roku zrealizuje jedną z obietnic wyborczych. Tym samym więcej pieniędzy pozostać ma w kieszeniach Polaków. Niestety, mało kto się z takiego rozwiązania będzie mógł ucieszyć.

Chodzi oczywiście o zwiększenie kwoty wolnej od podatku. Ta w 2015 roku była rekordowo niska jak na warunki europejskie. PiS jeszcze przed wyborami obiecywało podniesienie jej od początku 2016 roku do poziomu 8 tys. złotych. Nic takiego jednak się nie stało, ale partia zamierza zafundować nam podwyżkę tej kwoty od 2018 roku.

Nie mamy jednak dobrych wieści – ekipa Szydło postarała się, by tylko niewielka część podatników mogła się z tej podwyżki ucieszyć. Pozostała część Polaków kwoty wolnej wcale mieć nie będzie. Jak tłumaczy rząd PiS podniesienie kwoty wolnej od podatku dla wszystkich to po prostu „zbyt duże koszty dla budżetu”.

W praktyce będzie to wyglądało tak, że podatku nie zapłacą tylko ci, którzy miesięcznie zarabiają niewiele więcej niż… 660 złotych. Następnie, dla kolejnej grupy kwota maleje do poziomu 3091 zł, dla następnej grupy jest jeszcze mniejsza, aż w końcu nie ma jej już wcale.

Co więcej, jeżeli PiS zechce, by ludzie z wyższymi dochodami sfinansowali podwyżkę kwoty wolnej dla biedniejszych, osób pozbawionych prawa do niej będzie więcej niż przy obecnym pułapie 6,6 tys. złotych. Wychodzi więc na to, że by biedniejsi mogli mieć zwrócone pieniądze, rząd jeszcze więcej zabierze z kieszeni bogatszych.

źródło: gazeta.pl

Jak naprawdę bogaty jest Petru? 10 interesujących faktów z jego życia

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również