UDOSTĘPNIJ
fot. Youtube

W związku z akcją rozbicia gangu pedofilskiego policjanci z Warszawy przeszukali pod koniec czerwca mieszkanie Piotra Tymochowicza, znanego specjalisty od wizerunku publicznego. Jak ustalił jeden z tygodników – śledczy znaleźli na komputerze Tymochowicza „ślady” pobierania treści pedofilskich.

Według śledczych na komputer Tymochowicza jesienią ubiegłego roku dwukrotnie ściągnięto plik o charakterze pedofilskim.

Sam Tymochowicz kategorycznie zaprzecza jakoby kiedykolwiek ściągał zakazane prawem treści.

– Musiałbym nie tylko być zboczony, ale do tego kompletnym idiotą – gdybym chciał cokolwiek zakazanego gromadzić na komputerze u siebie w domu, który jak dotąd był również moim biurem. Co prawda nie mam ani żadnych zarzutów, ani nie jestem podejrzanym – ale jakie to ma wizerunkowe znaczenie? – napisał na facebooku Tymochowicz.

Sprawa Tymochowicza wydaje się o tyle podejrzana, że kilka dni temu do sieci wyciekła informacja o tym, że polskie służby mogły posługiwać się wirusami komputerowymi, które m.in. podrzucają na dysk twardy osób inwigilowanych fałszywe dowody np. ślady pobierania plików pedofilskich.

– W kodzie trojana (wirus, którym posługuje się m.in. CBA – przyp. red.) znaleziono funkcje służące do tworzenia na komputerze ofiary plików o takich nazwach jak childporn.avi. – czytamy na stronie dobreprogramy.pl, którego redaktorzy sugerują iż wspomniany wirus może być wykorzystywany przez służby do niszczenia inwigilowanych osób lub nawet do walki z politycznymi przeciwnikami.

Polub pikio.pl by być na bieżąco!

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również