UDOSTĘPNIJ

W debacie politycznej na temat tego, jak powinien wyglądać ustrój gospodarczy, zawsze pada jedna, będąca w powszechnym użyciu teza: kapitalizm jest rezygnacją z bezpieczeństwa na rzecz wolności. Przyjrzyjmy się temu, czy na pewno tak jest i czy to właśnie ten ?krwiożerczy? kapitalizm nie sprawia, że czujemy się bezpieczni.

Każdy przedsiębiorca podejmując jakiekolwiek działania kieruje się jedną, złotą zasadą: chęcią zysku. Chęć ta oznacza, że stara on się dostarczyć nam, czyli konsumentom, jak najlepszy towar po jak najniższej cenie. Wbrew rozpowszechnionej tezie to właśnie my, jako potencjalni klienci, stanowimy dla niego najważniejszy element, o który trzeba dbać wszelkimi dostępnymi sposobami. Na sam fakt istnienia przedsiębiorstwa wpływa jego rentowność. Uzależniona ona jest od tego, czy istnieją potencjalni nabywcy dóbr lub usług świadczonych przez przedsiębiorcę. Wynika z tego, że to właśnie my, jako konsumenci, jesteśmy głównym motorem napędowym każdej firmy, bez różnicy w jaki uderza ona target.

Dlaczego to właśnie wolny rynek sprzyja nam, jako odbiorcom dóbr li usług? Ponieważ występuje w nim zjawisko konkurencji. Krótko mówiąc: polega ono na zabieganiu o klientów i szukaniu konsensusu między ceną a jakością. Właśnie ten naturalny mechanizm zabezpiecza nas przed zbyt wysokimi cenami towarów i monopolizacją rynku. Każda regulacja i opłata jest kłodą rzuconą pod nogi przedsiębiorcom i zaburza tę naturalną cechę rynku prowadząc do jego patologii. Nic nie jest w stanie zmusić przedsiębiorcy do obniżenia cen towarów, jak fakt utracenia kapitału włożonego w firmę. Działanie na rynku wolnym od absurdalnych i niepotrzebnych regulacji sprzyja tejże konkurencji i powoduje to, że z czasem każdy zabiega o to, by zadbać o każdą zachciankę klienta.

Lewica w swoich gospodarczych rozważaniach wskazuje na ubóstwo, które powoduje rozwarstwienie społeczne. Jak zawsze, panaceum na tę bolączkę doszukuje się ona w redystrybucyjnej funkcji aparatu państwa. Jest to najbardziej niebezpieczna dla samorozwoju człowieka forma pomocy. W człowieku bezrobotnym, który dostaje skromny zasiłek, zaczynają zanikać ambicje i aspiracje. Zapewnienie mu takiego a nie innego dochodu powoduje to, że po pewnym czasie dostosowuje się on do obecnej sytuacji materialnej i poczet jego potrzeb zmniejsza się do zaspokojenia tylko tych niezbędnych do życia. W człowieku tym giną aspiracje do poprawienia swojego bytu, a sam fakt korzystania z pomocy państwa wzbudza w nim poczucie wykluczenia społecznego. Kiedy kapitalizm i doktryna liberalna promuje człowieka kreatywnego, przedsiębiorczego, potrafiącego decydować o swoim losie, lewica robi coś kompletnie odwrotnego (lansując się przy tym na ideologię będącą ?blisko człowieka?). Dbaniem o bezpieczeństwo nie jest to, by prowadzić kogoś za rękę stosując wobec niego zakazy i nakazy, lecz to, by zapewnić mu wolność. Wolność ta oznacza zapewnienie możliwości do pracy nad samorozwojem, czy spełnianiem własnych celów.

Zagwarantowanie bezpieczeństwa obywatelom, lewica widzi w tzw. sprawiedliwości społecznej. Tutaj dochodzi do paradoksu. Czy sprawiedliwym społecznie jest to, by pewne jego grupy był uprzywilejowane? Kiedy wolnorynkowcy sprawiedliwości szukają w tym, by wszyscy ludzie posiadali takie same prawa i za ich łamanie groziły im takie same sankcje, lewica chce ten ład komplikować i dawać specjalne przywileje danym grupom społecznym. Takie postępowanie powoduje występowanie zjawiska błędnego koła. Danie specjalnych praw jednej grupie powoduje to, że tych samych praw oczekują inni. Przywileje te powodują prawdziwe rozwarstwienie i wykluczenie.

Opinią lewej strony politycznej, niektóre z gałęzi gospodarki nie mogą być świadczone przez sektor prywatny, ponieważ nie wszystkich ludzi byłoby stać na korzystanie z nich. Mowa tutaj o takich usługach jak służba zdrowia, czy szkolnictwo. Ekonomista Milton Friedman, zwrócił uwagę na to jak wydajemy pieniądze. Wyróżnił on cztery sposoby ich wydawania: własne pieniądze na własne potrzeby, własne pieniądze na cudze potrzeby, cudze pieniądze na własne potrzeby, cudze pieniądze na cudze potrzeby. W ostatniej, czwartej grupie, znajduję się państwo. Przy wydawaniu cudzych pieniędzy na cudze potrzeby nie przywiązujemy uwagi do ceny ani jakości towaru. Przy instytucjach państwowych, dochodzi do tego ich obsługa. W wolnym rynku byłaby ona zbyteczna, a liczba urzędników obsługująca taką instytucję byłaby jak najmniejsza, by przedsiębiorca ponosił jak najniższy koszt. Grupa osób zarabiających najwyżej, stanowi zaledwie odsetek naszych obywateli. Z tego właśnie powodu, targetem przedsiębiorców będzie klasa średnia, oraz ta najniższa. Ku nim, z powodu ich liczebności, kierowane będą usługi.
Wbrew pozorom, kapitalizm nie zabiera nam poczucia bezpieczeństwa, a nawet w pewnym stopniu nam je zapewnia. Jedynie człowiek wolny i nie skrępowany w swoim działaniu może czuć się naprawdę bezpiecznym.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułWęgry wprowadzą obowiązek pracy dla więźniów
Następny artykułWarszawscy urzędnicy zmuszani do głosowania na HGW?
Sławomir Kowalski

Student II roku politologii. Libertarianin. W zderzeniu z realną polityką stara się zachować dozę zdrowego rozsądku. Główne zainteresowania to: filozofia polityczna, austriacka szkoła ekonomii, oraz historia Kresów Wschodnich. Od niedawna blogger: www.tworczaopinia.blogspot.com

Zobacz również