UDOSTĘPNIJ

W PRL wmawiano nam przez długie lata, że polska armia w 1939 roku była przestarzała, natomiast wojsko niemieckie supernowoczesne. Pogląd ten pokutuje w naszej świadomości do dziś, chociaż jest bardzo niesprawiedliwy, bowiem w wielu dziedzinach nasza armia wyprzedzała swoje czasy, a jedynie ilość uzbrojenia w pewnych wypadkach była niewystarczająca. Czasem wynikało to rzeczywiście ze zbyt małych mocy produkcyjnych, ale czasem po prostu z założeń, które nie przewidywały potrzeb nowego rodzaju wojny. Jednak problem ten dotyczył także innych państw, nawet Niemiec.

Zacznę więc od piechoty, która była i jest nadal najważniejszym rodzajem wojsk. W późniejszych artykułach omówię broń pancerną, lotnictwo i kawalerię.

W wyniku prowadzonych w latach trzydziestych reform żołnierz polski był umundurowany nowocześnie. Ubrany był w sukienny mundur wz36, który w przeciwieństwie do poprzedniego (wz. 19) był wygodniejszy i nie krępował ruchów. Na głowie miał hełm wz31 rodzimej produkcji. Zastąpił on francuskie hełmy Adrian, które mimo że zapewniały ochronę zbliżoną do kasku strażackiego, były jeszcze w latach 40 szeroko używane w Europie w tym przez Francję. Uzbrojenie osobiste stanowił karabinek Mausera wz29. Była to broń tego samego systemu co karabinki niemieckie, różniła się jedynie szczegółami (inna muszka, prosta rączka, trochę inny profil łoża).

Jeśli chodzi o broń zespołową to podstawą wsparcia piechoty były rkm wz28 i ckm wz30. Oba pochodziły od konstrukcji Browninga i były dość nowoczesne, chociaż był już wtedy trend by odchodzić od chłodzonych wodą ckm-ów i zastępować je chłodzonymi powietrzem. W armii niemieckiej rolę obu tych karabinów spełniał uniwersalny karabin maszynowy mg34. Nie mógł on prowadzić tak długiego ognia jak ckm, ale był dużo lżejszy co pozwalało go wykorzystywać w zależności od warunków jako ckm lub rkm. Przy czym ukm nie jest następnym stadium rozwoju ckm-ów. Jest bronią, która służy po prostu do trochę innego rodzaju wojny. Koncepcja blitzkriegu potrzebowała karabinu maszynowego, który byłby bardzo mobilny, a nie zdolny do prowadzenia długotrwałego ostrzału. W przypadku zmagań takich jak pierwsza wojna światowa, ukm-y by się nie sprawdziły, bowiem za szybko się przegrzewały. Dziś w okresie wojny mobilnej stanowią one podstawę wsparcia ogniowego każdej armii.

Rodzajem broni, który prawie nie występował w Wojsku Polskim były pistolety maszynowe. Co prawda, opracowano pistolet maszynowy własnej produkcji pm39 mors, jednak armia nie widziała zastosowania nowej broni, dlatego do początku wojny nie wyprodukowano ich zbyt wiele (ok. 60 egzemplarzy, choć niektóre źródła mówią nawet o 300). W armii niemieckiej  były uzbrojeniem załóg czołgów i dowódców niektórych kompanii. Jednak Niemcy też nie wykorzystywali ich na dużą skalę, bo użyli ok 3 tys. ze wszystkich posiadanych modeli (mp 18,28,38). Wartość pistoletów maszynowych wyszła na jaw dopiero po wojnie fińsko- sowieckiej w zimie 1939 roku, kiedy to Finowie dziesiątkowali sowietów ze swoich słynnych suomi.

Bronią, która nie występowała w uzbrojeniu wojska niemieckiego była rusznica przeciwpancerna, czyli karabin przeciwczołgowy. W 1935 roku przyjęto do uzbrojenia nowoczesną rusznicę wz35 Ur. Była bardzo lekka i niezawodna, jej konstrukcję oparto na karabinie Mausera. W 1939 roku przebijała pancerze wszystkich czołgów niemieckich i sowieckich (jedynie Francja i Anglia miały czołgi, które mogły się jej oprzeć).

Bronią osobistą oficerów i załóg pojazdów były pistolety Vis, bardzo znane na całym świecie. Są dowodem na to, że polski przemysł mógł wyprodukować coś bezkonkurencyjnego. Znacznie przewyższały one niezawodnością i celnością niemieckie P08, które także uchodziły za bardzo dobre pistolety.        

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPO i SLD nie rozumieją rynku
Następny artykuł(PO)wolne media
Jakub Roguski
Jestem przedstawicielem Prawa i Sprawiedliwości, działam w Forum Młodych. Studiuję historię na Uniwersytecie Warszawskim, jestem także rekonstruktorem w SRH 44 pułk piechoty Legii Amerykańskiej.

Zobacz również