UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia commons - adrian grycuk/ pixabay

Wojna o medyczną marihuanę trwa. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł nie ma zamiaru ulegać nawet, jeśli oznacza to konfrontację z Prawem i Sprawiedliwością. 

Kilka tygodni temu minister zdrowia zasłynął swoją wypowiedzią, w której nazwał smog „teoretycznym problemem”. Pech chciał, że wkrótce po jego słowach nad całą Polską zawisły ciężkie, smogowe chmury, a dopuszczalne normy były przekroczone nawet o kilka tysięcy procent. Teraz Radziwił znowu naraził się opinii publicznej oraz własnej partii.

– My, jako Prawo i Sprawiedliwość, opowiadamy się za tym, aby lecznicza marihuana była dostępna na receptę w aptekach. Mam nadzieję, że komisja zdrowia jak najszybciej swoje prace zakończy i prześle projekt sprawozdania pod obrady parlamentu – oświadczyła we wtorek rzeczniczka partii Beata Mazurek czym wzbudziła spory entuzjazm zwolenników tego rozwiązania.

Minister zdrowia ma jednak kompletnie odmienne zdanie na ten temat.

– Nie ma dowodów, że marihuana jest lekiem. Wydaje się jednak dopuszczalne, by dla niewielkiej grupy pacjentów sprowadzać preparaty marihuanowe jako surowce farmaceutyczne i po przygotowaniu w aptekach, zapewnić ich stosowanie […] Wydaje się, że nie ma żadnego powodu, byśmy uznali, że jest jakaś wielka masowa potrzeba posiadania dużej ilości tego typu preparatów w Polsce. Nie ma żadnego powodu, aby wprowadzać w Polsce uprawy marihuany, czy to indywidualne przez pacjentów, czy to większe – powiedział.

Posłowie Kukiz’15 już kilka dni temu obiecali, że złożą wniosek o odwołanie ministra zdrowia. To oni, na czele z Piotrem „Liroyem” Marcem najzacieklej walczą o zalegalizowanie medycznej marihuany i przekonali do swoich racji posłów PiS.

W obliczu zbliżającego się wotum nieufności walka z własną, posiadającą samodzielną większość partią może skończyć się dla Radziwiłła bardzo źle. Chociaż postawa posłów PiS w głosowaniu będzie z pewnością zależeć od wielu czynników, to ich krytykowaniem Radziwiłł raczej nie zapewni sobie poparcia.

 

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również