UDOSTĘPNIJ

W naszych mediach raz po raz pojawia się informacja o nowym typie wojny z jaką mamy do czynienia na Ukrainie. Chodzi o tzw. wojnę hybrydową. Nie ma tu sztywnej linii frontu czy regularnych armii. Po stronie separatystów biorą w niej udział nie tylko rosyjskojęzyczni mieszkańcy Wschodniej Ukrainy, ale także byli i obecni żołnierze armii rosyjskiej czy najemnicy z różnych stron świata (głównie z krajów które tradycyjnie opowiadają się za Rosją). Po stronie ukraińskiej jest podobnie ? oprócz regularnej armii walczy Gwardia Narodowa powołana naprędce głównie z ochotników Majdanu czy nawet nawróconych członków rozwiązanej formacji Berkut, jak również oddziały ?wystawione? przez wiernych Kijowowi oligarchów.

Obie strony bardzo duży wysiłek wkładają w działania propagandowe. Wykorzystywane do tego celu są nie tylko klasyczne media jak TV, ale także, i to w o wiele szerszej formie, media współczesne takie jak Internet czy serwisy społecznościowe. I to właśnie działania propagandowe zmierzające do uzyskania poparcia i mobilizacji własnych społeczeństw, a także wpływanie na światową opinię publiczną, jest najważniejsze w tego typu konfliktach. Gdy któraś ze stron zyskuje przewagę na wirtualnym froncie, dostaje bonus w postaci niemego czy czasami wręcz głośnego pozwolenia na stosowanie dużo bardziej agresywnych środków, czego najlepszym przykładem sprawa lotu MH17.

Wbrew temu co piszą niektórzy nie jest to bynajmniej wynalazek Putina. Podobne rozwiązania zastosowali Amerykanie w przeszłości. Klasycznym przykładem może być ?Arabska wiosna?. W poszczególnych krajach przebiegała ona w zbliżony sposób: w początkowej fazie mamy do czynienia działaniami cywilnymi o charakterze rozruchów, które narastają gwałtownie po spektakularnym wydarzeniu (vide samospalenie Mohameda Bouazizi`ego w Tunezji) i angażują siły bezpieczeństwa. W wyniku brutalnych starć z tymi siłami następuje eksplozja społeczna obalająca rządzących. Jeżeli siły rewolucjonistów są zbyt słabe następuje interwencja zbrojna jak w przypadku Libii (przy czym prowadzą ją siły lokalne wspierane przez siły specjalne czy doradców wojskowych a także lotnictwo czy ataki pociskami manewrującymi). Siły takie maja oczywiście zapewnione wsparcie w postaci dostaw broni i amunicji.

Scenariusz jest zatem zbliżony do tego z czym mam do czynienia na Ukrainie, a nowością jest to, że po obaleniu ?despoty? przez rewolucję Państwo które Go popierało zdecydowało się na wprowadzenie do gry nie tyle regularnej armii, co odpowiedziało w równie niekonwencjonalny sposób. Niezależnie od przyczyn katastrofy lotu MH17 inicjatywa należy zdecydowanie do Ukrainy. Rosja znalazła się w głębokiej defensywie i wcześniej czy później będzie zmuszona do porzucenia strategii cichego wsparcia na rzecz bardziej jawnych działań militarnych. Może to być np.: strefa zakazu lotów kontrolowana przez rosyjskie lotnictwo czy wręcz wejście ?sił pokojowych?. Ale zanim do tego dojdzie musi się zdarzyć coś co da Rosji mandat to takich działań. Czy sami Ukraińcy dadzą pretekst czy też będzie to wynik prowokacji trudno ocenić. Nie wróży to dobrze mieszkańcom Doniecka czy Ługańska bo tego typu wydarzenie musi oznaczać szok dla opinii publicznej ? zbombardowana szkoła czy szpital albo inna śmierć cywili na masową skalę. Bez takiego wydarzenia interwencja Rosji jest mało prawdopodobna. Alternatywą jest rezygnacja Rosji z wpływów na Ukrainie co jest równoznaczne z końcem W.Putina.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułRoman Dmowski – wyzwoliciel Polski
Następny artykułSenator Libicki odbiera darmowe leki emerytom
Radosław Żurek
Zdecydowanie bardziej na prawo niż na lewo, niezmiennie od wielu lat. Typ niepokorny.

Zobacz również