UDOSTĘPNIJ

Kuba Wojewódzki od lat zaprasza do swojego programu artystów i celebrytów. Tym razem był wyjątkowo nieprzychylny wobec swojego gościa i skompromitował młodą piosenkarkę. Monika Lewczuk, bo o niej mowa, zakończyła program z wizerunkiem, nie oszukujmy się, osoby przygłupiej. 

Młoda celebrytka była totalnie nieprzygotowana na to, iż w programie Kuby Wojewódzkiego może dojść do takiej masakry. Widać było, że prowadzący od samego początku jest na nią cięty i będzie tylko szukał okazji, by pokazać jej, iż reprezentowana przez nią twórczość jest fatalna, a ona sama niezbyt bystra.

Wojewódzki zasugerował, iż to nie będzie łatwa rozmowa, gdy przerwał Lewczuk w połowie zdania i złośliwie wytknął, że każdą wypowiedź zaczyna od „wiesz co”. Następnie sprytnie wmanewrował poddenerwowaną dziewczynę w mówienie po angielsku, co dało mu okazję do zadania kolejnego ciosu.

– To było I’m coś tam down, down, down, down, down, down, i dalej to było już wiesz co… – mówiła Lewczuk i totalnie pogubiła się tłumacząc o czym był tekst jej piosenki.

Wreszcie Wojewódzki przeszedł do prawdziwej ofensywy i brutalnie skompromitował celebrytkę. Jej fani twierdzą, że był okrutny, a cały program można zaliczyć do skandalicznych. Innego zdania są widzowie, którzy nie znali celebrytki. Przekonują, że Wojewódzki „słusznie ośmieszył tępą gwiazdkę„.

 – Czy jesteś ze swoim chłopakiem już na takim etapie, że potrafiłabyś do niego powiedzieć „zwiąż mnie”? – zapytał celowo zbijając dziewczynę z tropu. Wiedział, że się pogubi i miał rację.

Wtedy zaczął jej zadawać pytania jak małemu dziecku. Publiczność pękała ze śmiechu.

–  A jak myślisz, czy pingwiny mają kolana?

Lewczuk totalnie się pogubiła i nie była w stanie zrobić nic innego jak tylko nerwowo, głupkowato się uśmiechać. Wtedy Wojewódzki przepuścił ostateczny atak pokazując o co mu tak naprawdę chodziło.

 – Żyjemy w różnych rzeczywistościach. Mam wrażenie, że historia literatury, kina, w ogóle historia, dla was, dla dzieciaków nie istnieje. Żyjecie w swoim świecie. Tu i teraz. Dlatego wszystko jest takie błahe, miałkie, nie ma jakiejś konotacji, narracji związanej z przeszłością. Rozumiesz o czym mówię? – spytał, ale Lewczuk jedynie nerwowo się uśmiechała i szemrała, że „stara się”.

– Widzisz, show business to brama piekieł – mówił gospodarz.

– Nie jest tak źle – odpowiedziała.

– Obejrzysz ten program, to zobaczysz wtedy – zripostował Wojewódzki wiedząc, iż celebrytka zostanie ośmieszona w oczach widzów.

Kiedy Lewczuk chciała opowiedzieć coś o płycie, to Wojewódzki znowu zaczął szydzić z jej niezbyt lotnych wypowiedzi.

– Chciałaś coś powiedzieć o płycie? Powiedz, czy ta płyta była robiona na fakturę, czy na umowę zlecenie?

Komentarze po programie są niemal jednoznaczne, mimo iż niektórzy przekonują, że Wojewódzki przesadził i był zbyt ostry. Podkreślają jednak, że temat ignorancji wśród młodego pokolenia jest ważny i dobrze, że prowadzący go podniósł.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również