UDOSTĘPNIJ

Ksiądz Wojciech Lemański ? proboszcz parafii rzymskokatolickiej w Jasienicy, człowiek o otwartym umyśle, mimo pełnienia posługi w strukturze tak hermetycznej mentalnie jaką jest Kościół Rzymskokatolicki doczekał się wreszcie tego, czego należało się spodziewać ? został ?wyklęty?, sprowadzony do roli podrzędnego kaznodziei w Zakładzie Neuropsychiatrycznym Opieki Zdrowotnej Dla Dzieci i Młodzieży w Zagórzu.
Wszystko przez to, że ośmielił się mieć odmienne zdanie w kwestiach bioetycznych od miłościwie nam panujących hierarchów KRK. To kolejny przypadek katolickiego duchownego ,który jest w porządku dopóki nie ma własnego zdania. Dopóki trzyma się ?linii partyjnej? i jak mantrę powtarza średniowieczne anachronizmy doktrynalne. Kiedy jednak próbuje krytykować poczynania przełożonych, wdajen się w polemikę z ortodoksyjnym stanowiskiem Kościoła, zwłaszcza w sprawach etyki seksualnej lub polityki, okazuje się że nie ma w nim dla niego miejsca.
Było kilku takich odważnych, o których warto tutaj nadmienić kilka słów.
Tadeusz Bartoś ? polski filozof i teolog, publicysta, dr hab., profesor nadzwyczajny Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. Były dominikanin, opuścił zakon w 2007. To wyjątkowy człowiek, wielki myśliciel. Jeden z tych, którym nie podobało się to jak bardzo Kościół, zwłaszcza polski odszedł od pierwotnego nauczania historycznego Jezusa z Nazaretu. To, z czym najbardziej próbował walczyć jeszcze jako duchowny to nadmierny rytualizm, wychowanie w strachu, skupienie Kościoła na sobie samym, na własnym przetrwaniu, działanie na pokaz. I wreszcie – szkodliwy system życia duchownych. Kłujące w oczy bogactwo kleru, płytkość i bezrefleksyjność hierarchów oraz bałwochwalczy, jego zdaniem, kult Jana Pawła II oraz nieprzejednanie w kwestii stosunku do ludzi mających inny niż katolicki system wartości to coś, czego człowiek tak światły i otwarty choćby na środowisko LGBT nie mógł tolerować.
Stanisław Obirek – polski teolog, historyk, antropolog kultury, były jezuita. Przez zwolenników ceniony za dialog międzyreligijny i z niewierzącymi, zwolennik katolicyzmu otwartego, dyskusyjnego, czerpiącego z różnych nurtów i filozofii. Jego wszechstronne wykształcenie i wiara w istnienie otwartego dyskursu katolickiego, a przede wszystkim krytyka pontyfikatu i kultu osoby Jana Pawła II, którego nazwał ?złotym cielcem? sprowadziła nań liczne kary kościelne. Nie chcąc im podporządkować, musiał opuścić zakon
Tomasz Polak – polski teolog specjalizujący się w teologii dogmatycznej i fundamentalnej, profesor zwyczajny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, były katolicki prezbiter, współtwórca Pracowni Pytań Granicznych UAM, tłumacz. Wcześniej nazywał się Tomasz Wecławski, ale po ślubie w 2008 roku przyjął panieńskie nazwisko swojej żony.
Ten duchowny ?przejechał się? na zarzutach, jakie wystosował wobec arcybiskupa Juliusza Paetza dotyczących molestowania przez niego poznańskich kleryków. Myślał, że jak stanie po stronie prawdy i sprawiedliwości, zwycięży. Tymczasem brać kapłańska stanęła po stronie Paetza. W międzyczasie naciskano na Węcławskiego by tę sprawę zostawił. Jego kariera wybitnego teologa, członka Międzynarodowej Komisji Teologicznej wali się. Nie może dłużej już być w Kościele w którym hierarcha, który molestował seksualnie kleryków, mimo kar z Watykanu pokazuje się na kościelnych uroczystościach, chodzi na ingresy, wymienia uściski z papieżem na oczach całej Polski. Kościele, w którym większą zbrodnią niż krzywdzenie podwładnych okazuje się ujawnianie patologii.
Wypada w tym miejscu wspomnieć jeszcze o Romanie Kotlińskim, znanym jako redaktor naczelny ?faktów i Mitów?, a od 2011 roku także poseł na Sejm RP z ramienia Twojego Ruchu. To on jako pierwszy wszystkie patologie polskiego Kościoła opisał w trylogii pt. ?Byłem księdzem?.
Czy Wojciech Lemański pójdzie drogą swoich wyżej wymienionych kolegów po fachu? Wydaje się to droga jedynie sensowna w jego przypadku. Nie ma już bowiem dla niego w Kościele innego miejsca jak tylko nic nie znaczącego pionka. Jeśli chce jakkolwiek przeforsować swoje racje, moim zdaniem, powinien poszukać dla siebie miejsca w sferze świeckiej lub odnaleźć jakąś inną wspólnotę kościelną, w której się intelektualnie odnajdzie.
Czego nas powinna uczyć ta sytuacja? Ano tego, że tzw. ?efekt Franciszka? to tylko zmiana wizerunkowa, bo choć obecny papież nie ma obsesji na punkcie etyki seksualnej i w ogóle wydaje się być bardziej otwarty niż dwaj jego poprzednicy, kiedy przyszło co do czego, utrzymał w mocy kary nałożone na Wojciecha Lemańskiego.
A co z ludźmi, którzy go bronili? Myślę, że nic. Pokrzyczeli, pomachali transparentami, ale są typowymi polskimi katolikami, którzy myślą co chcą, ale potem grzecznie idą na niedzielną mszę, śluby, chrzty itd. ?bo wszyscy tak robią?.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ