UDOSTĘPNIJ

W wyniku zmian w ustawie o służbie cywilnej, władza będzie mogła bez kontroli zatrudniać znajomych, ponieważ nowe prawo usuwa wymóg konkursów, kompetencji oraz bezpartyjności dla wielu stanowisk w administracji. Do tej pory, służba cywilna w założeniu miała zapewnić rozdzielenie administracji oraz polityki. Mimo to, za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL mieliśmy do czynienia z kolesiostwem na dużą skalę. Teraz może być jeszcze gorzej, bowiem znikają ustawowe bariery. Z drugiej strony, Tomasz Sommer zauważa, że plusem może być przewietrzenie stanowisk za każdym razem, gdy władzę zdobędzie nowa formacja. 

– Ludzie również wybrali PiS, bo wierzyli, że będzie lepiej rządził, że nie będzie tego kolesiostwa co za Platformy Obywatelskiej, tych ośmiorniczek i zatrudniania znajomych. To się pogorszyło, bo przyjęto kilka ustaw, których w ogóle nie było w kampanii wyborczej. Przede wszystkim mowa tu o ustawie o służbie cywilnej. Ta ustawa jest bulwersująca, jeśli chodzi o jakość rządzenia, ponieważ tam jest zapis, że ma nie być konkursów, ma nie być wymogów kompetencyjnych, ani wymogu bezpartyjności dla wysokich urzędników. Ma też być podwyżka o 30 procent. Będzie można dokładnie swoich kolesi zatrudniać. Ta walka z kolesiostwem PiS-u okazała się fikcją – mówi Piotr Szumlewicz.

W sprawie wypowiedział się również przeciwnik służby cywilnej, zwolennik partii KORWiN, Tomasz Sommer. Twierdzi, że problemem są „wieczni dyrektorzy”, a teraz przynajmniej będzie dochodziło do przewietrzenia stanowisk za każdym razem, gdy do władzy dojdzie nowa formacja.

– Ja akurat jestem zwolennikiem służby cywilnej, jako kasty ludzi uprzywilejowanych, niezależnych od sytuacji, a jednocześnie podczepianych pod układ polityczny. Teraz przynajmniej sytuacja jest jasna. Jest system amerykański. Nowa ekipa przychodzi i wymienia całą resztę – odpowiada Tomasz Sommer z „Najwyższego Czasu”.

– No ale to jest chyba właśnie kolesiostwo, że przychodzi nowa władza i obsadza swoimi wszystkie możliwe stołki bez procedur konkursowych. Jakieś kryteria kompetencyjne powinny być. Teraz będzie tak, z czym PiS podobno walczył, że przychodzi minister i zatrudnia swoją żonę, kochankę, brata, wujka, ciocię i taka sytuacja teraz jest – mówi Szumlewicz.

– Dobrze, że te urzędy od czasu do czasu się przewietrzają. 

– Ok, ale niech będą jakieś kompetencje. 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również