UDOSTĘPNIJ

Na siebie. Na pracodawców. Na rządzących. Na Polskę. Na kryzys. Na świat.

Przez klęskę urodzaju. Przez nieumiejętność wyboru. Przez poczucie wyjątkowości, które nie znajduje odbicia w rzeczywistości. Bo nikt ich nie ostrzegał, że tak będzie. Bo tak dużo chcą, a tak mało mogą. Bo sami nie wiedzą, czego chcą. Bo nie mogą zdecydować się, czy lepiej bujać się z dnia na dzień, przecież przyszłość i tak niepewna, czy wziąć na siebie odpowiedzialność i wejść w prawdziwe ?dorosłe? życie. Bo nie wiedzą już, czy lepsza ta śmieciówka i 2000 zł do ręki, czy etat za 1300. Bo nie wiedzą, czy lepiej płacić co miesiąc 1200 zł czynszu, czy raty kredytu na mieszkanie. Bo mają poczucie, że zostali wydymani przez system edukacji. Bo mają poczucie, że politycy mają ich gdzieś. Bo czują się, jakby byli na niekończących się zakupach, ale bez pieniędzy  ? na wszystko mogą patrzeć, ale nic nie mogą mieć. Bo nad sobą mają szklany sufit, pod sobą szklaną podłogę, a otaczają ich szklane ściany. Bo ktoś im kiedyś obiecał, że te ?szklane domy? to najwspanialsze, bezpieczne miejsce, które okazało się być kruche, zimne i rozpadające się przy pierwszej burzy.

Czy sami są sobie winni? Czy mogli zaliczyć więcej staży, więcej praktyk, dać się wykorzystać jeszcze bardziej? Czy mogli dobijać się do jeszcze większej liczby drzwi? Pewnie tak. I właśnie to najczęściej słyszą. A, i jeszcze, że są roszczeniowi, niezaradni, i cierpią na syndrom gniazdownika, wielkiego dziecka, i tak naprawdę z wygodnictwa nie dokonują w swoim życiu żadnych zmian.

A jacy są naprawdę?

X ? 24 lata, pochodzi ze wsi w północno ? wschodniej Polsce. Do stolicy przyjechał 5 lat temu, w tym roku skończył prestiżowe studia humanistyczne, równolegle robił jeszcze podyplomowe. Odbył staż w Kancelarii Prezydenta, dwóch ministerstwach, potem zahaczył się w prywatnej firmie prowadzącej szkolenia ? przez pół roku pracował za darmo, potem zaczęli mu płacić, ale splajtowali. Od paru miesięcy bezskutecznie szuka pracy.

Y ? 22 lata, w tym roku przyjechała do Warszawy z południa Polski. Z początku pełna nadziei, podekscytowana ?nieograniczonymi możliwościami?, jakie właśnie się przed nią otworzyły. Studiuje dziennie, dużo działa społecznie, aktywistka. Musi się sama utrzymać, więc szybko znalazła pracę w restauracji, gdzie dostaje 10 zł /h, harując po kilkanaście godzin parę dni w tygodniu. Jednak co potem wpisze do CV? Zaczęła więc szukać czegoś jeszcze i została asystentką na pół etatu (zawsze bardziej ?poważne?). Ale marzyła jej się praca  związana w jakikolwiek sposób z jej studiami czy zainteresowaniami, więc cały czas szukała, wypytywała, starała się wykorzystać znajomości. I nic. Wreszcie, po pół roku, odezwała się do niej duża redakcja. Przeszła wszystkie etapy rekrutacji, by na końcu usłyszeć, że jednak jej podziękują, gdyż mają zastrzeżenia co do jej obiektywizmu.

Z ? 25 lat, od ponad 2 lat w Warszawie, pochodzi z zachodniej części kraju. Wierzy w wartość wykształcenia, od paru lat konsekwentnie dodaje kolejne wpisy do CV: 2 kierunki studiów, roczny kurs dyplomacji, do tego jeszcze podyplomówka z ekonomii. Ambitny, uparty, bardzo pracowity. Teorię podparł praktykami, które odbywał w instytucjach unijnych, ministerstwie, polskiej placówce dyplomatycznej. Marzy o administracji publicznej. Nie ma pracy.

Millenialsi. Ładnie brzmi, tak zachodnio. Prawie jak gender, najmodniejsze słowo 2013 roku. Jednak to gender okazało się bardziej cool, sexy i trendy, dlatego znalazło się na piedestale. Millenialsi byli cool w momencie, kiedy powstawało to pojęcie ? trzeba było wyjaśnić, cóż to za nowe zjawisko, a nuż ?zażre?, chwyci? Kiedy okazało się, że zamiast świeżości, energii i podbijania świata zaczęło kojarzyć się z bezrobociem, niewydolnością państwa, brakiem pomysłu na jakiś rozsądny model gospodarczy i społeczny, a w końcu z masowymi protestami w Europie Zachodniej –  lepiej było zająć się genderem.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również