UDOSTĘPNIJ

W artykule, który ukazał się w zeszłym tygodniu przedstawiłem zagrożenia dla cywilizacji europejskiej ze strony innych sił mających coraz większy wpływ na rozwój zmian na świecie. Ale nie tylko siły zewnętrzne niszczą Europę, w tym Polskę, ale i siły wewnętrzne. Jedną z takich sił, które przyspieszają proces niszczenia Europy jest poprawność polityczna.  

Mówią, że ten wirus jest niegroźny. Czasami pojawiają się słuchy, że jest on błogosławieństwem dla Europy. Media są nią zachwycone stając na straży dobrego imienia politycznej poprawności. Jej reguły weszły nam już tak bardzo w krew, że nie jesteśmy nawet świadomi tego, iż ją używamy. Nawet osoby mówiące o sobie, jako o tych “niepoprawnych politycznie” czasami łapią się na przedstawianiu swoich opinii według jej reguł. Jak to się dzieje? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć, jednak najpierw garść historii.

 

Narodziny wirusa

Poprawność polityczna to koncepcja dyskursu publicznego i publicznego wypowiadania się, która powstała pod koniec lat 70. XX wieku w kampusach uniwersyteckich w Stanach Zjednoczonych, kiedy to nieletni, Wietnamczycy, marksiści, homoseksualiści, feministki znaleźli „punkt zaczepienia” na tamtejszych uniwersytetach głosząc zasadę, że płeć (gender), rasa, grupa społeczna, prawda, piękno i doskonałość są nieistotne, to znaczy nie mogą być podstawą wartościowania człowieka, ponieważ nie ma on na nie wpływu. Koncepcja poprawności politycznej to koncepcja walki z ofensywnym językiem, z uprzedzeniami i obelżywym zachowaniem, to idea publicznego wyrażania poglądów (wypowiadania się i zachowania się), która nakazuje szacunek względem innych ludzi i grup społecznych bez odwoływania się do ich odmienności, na którą zazwyczaj nie mieli wpływu.

Jest to też styl i reguła oficjalnego komunikowania, polegająca na powstrzymywaniu się od negatywnych ocen, na delikatności w mówieniu o odmiennościach oraz na powstrzymywaniu się od zajmowania skrajnych stanowisk. Jej celem jest niekrzywdzenie innych osób lub grup społecznych i promowanie postawy tolerancyjnej. W zwrocie „poprawność polityczna” szczególnie ważne jest określenie „polityczna”. Termin „polityczny” pochodzi z języka greckiego i oznacza tyle, co „cywilny”, „należący do społeczeństwa”. Zatem „polityczny” to służący społeczeństwu, przynoszący mu obiektywne i wymierne korzyści i potencjalny sukces. Stąd poprawność polityczna ma z założenia przyczyniać się do budowania dobra wspólnego.

 

Symptomy w Polsce

Za początek występowania działań zgodnych z normami poprawności politycznej uznaje się rok 1995, kiedy to z ramówki TVP zniknął program prowadzony przez zapewne znanego nam wszystkim podróżnika Wojciecha Cejrowskiego. Program “WC Kwadrans” zniknął z anteny, ponieważ był według niektórych środowisk za bardzo kontrowersyjny. Pojawiały się tam treści dla niektórych rasistowskie, ksenofobiczne, szowinistyczne i oczywiście homofobiczne. Wtedy społeczeństwo nie zwracało tak wielkiej uwagi na wyrażanie się w duchu bakterii niszczącej debatę publiczną. Przez ten czas, aż do dziś bakteria ta przybrała na sile. W mediach możemy zauważyć prowadzenie tak rozmów, aby się nikomu nie narazić. A osoby, które dopuszczają się przedstawiania swoich argumentów niezgodnie z zasadami poprawności politycznej, nie dość, że są przedstawiani, jako wrogowie ludu, ale co gorsza jako atrakcja, jak zwierzę w ZOO.

Na co dzień widzimy, jak media mające patrzeć władzy i rządzącym na ręce starają się ją usprawiedliwiać, a co za tym idzie dyskredytować ludzi, czy środowiska o odmiennych poglądach niż opowiadanie się po stronie jednej, słusznej i na wielki rządzącej w Polsce partii. Podczas spotkania z panem Tomaszem Strzyżewskim, o którym pisałem w jednym z moich wcześniejszych artykułów pojawił się temat poprawności politycznej w aspekcie cenzury PRL. Zdaniem pana Tomasza występowanie na taką skalę w Europie, ale również w Polsce reguł poprawności politycznej jest kontynuacją systemu cenzury, jakiego doświadczaliśmy w PRL. Jest to inny sposób realizacji, ale ten sam mechanizm. Nie trudno się nie zgodzić ze słowami pana Tomasza.

O tym co się dzieje na Zachodzie mówił w jednym ze swoich filmików Mariusz Max Kolonko. Może nie wszystkie jego opinie zasługują na uwagę, jednak bardzo polecam ten mówiący o poprawności politycznej. W Polsce mimo największych starań marksiści kulturowi (strażnicy poprawności politycznej) nie mogą przebić w niektórych sprawach muru, jak chociażby promocji związków partnerskich, za którymi wiemy co się kryje oraz szeroko rozumianej propagandzie gender. Bardzo dużo w tym temacie miesza w ich szykach fundacja Pro- Prawo do Zycia i inne środowiska konserwatywne.

 

Wirus zbiera żniwo na Zachodzie.

O ile w Polsce nie jest to jeszcze posunięte na taką skalę, aby nie dało się funkcjonować bez stosowania reguł poprawności politycznej o tyle w krajach zachodniej Europy czy Ameryce jest bardzo źle. Co chwilę słyszymy o różnego rodzaju problemach z muzłumanami. Oczywiście nie można ich nazywać jako ekstremistów, czy radykałów, ponieważ to jest niezgodne z duchem milti-kulti, które było swego czasu promowane przez UE jako kolejny etap poprawności politycznej. W USA oprócz tego pojawiają się problemy z ludnością czarnoskórą, która nie może być nazywana Murzynami, tylko Afroamerykanami. Można tu przykłady mnożyć. Jedno jest pewne. Teoria multi- kulti doprowadziła do tego, że już w 2030 roku prognozy demograficzne wskazują, że Francja czy Niemcy będą kalifatami.

W PRL-u ludzie mieli instynktowną świadomość, że istnieje coś takiego jak cenzura. Może nie mieli świadomości, że jest instytucja zajmująca się sprawdzaniem jakości kłamstw, ale wiedzieli, że nie wszystko można mówić. Dzisiaj w Polsce ulega się przeświadczeniu, iż żyjemy w wolnej Polsce z wolnymi mediami, gdzie każdy pogląd (wykluczając komunizm i nazizm) ma swoje miejsce. Niestety tak nie jest. Wirus Marksa, który stara się programować nasze mózgi jest o wiele groźniejszy niż nam się wydaje. Marksizm kulturowy miał na celu zmianę sumień mas poprzez zmianę świadomości. Teorie chociażby Gramsciego chcą przedstawić świat bez Boga, negujący tradycje europejską jako przeżytek. Ważne, aby nie ulegać nadmiernie presji osób i środowisk poprawnych politycznie i nie bać się mówić swojego zdania.

 
Tekst pierwotnie ukazał się w tygodniku Polska Niepodległa.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKamerzysta TVP zatrzymany w Katarze
Następny artykułManipulacja medialna: level ekspert
Maciej Skotnicki

Z zamiłowania obserwator polskiej rzeczywistości społeczno- politycznej. Student kierunków humanistycznych na technicznej uczelni. Prezes stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej i publicysta tygodnika Polska Niepodległa.

Zobacz również