UDOSTĘPNIJ

Od kilkunastu tygodni w Kongresie Nowej Prawicy trwa wewnętrzna wojna, a w partii zwalczają się nawzajem dwie frakcje, z których jedna skupia się wokół dotychczasowego prezesa. Prawa ręka Korwin-Mikkego, Przemysław Wipler jest przekonany, że w lutym powstanie nowa partia. 

Choć Janusz Korwin-Mikke powiedział ostatnio, że wierzy w możliwość uratowania KNP, jego najbliżsi współpracownicy są innego zdania. 16 na 18 członków Konwektyklu partii odwołało prezesa, co pokazuje, iż starszyzna nie wierzy już w przywództwo Korwin-Mikkego. Tymczasem zdecydowana większość „zwykłych” działaczy partyjnych oraz wyborców staje za nim murem.

Dotychczasowy prezes jak i skupieni wokół niego młodzi działacze chcą otworzyć się na środowiska napływające do KNP po sukcesie w eurowyborach. Są gotowi na bliską współpracę z środowiskami bliskimi im ideowo. Na taką politykę nie godzi się część partyjnej starszyzny. Starcie tych dwóch koncepcji najpewniej rozsadzi partię od środka.

„Wyborcza” dowiedziała się, że według byłego rzecznika Nowej Prawicy Tomasza Sommera (podał się do dymisji po odwołaniu Korwin-Mikkego), starą gwardię rozzłościł pomysł założenia nowej partii. Wszystko przez obawy o zablokowanie subwencji budżetowej w przypadku przekroczenia progu 3 proc. w wyborach parlamentarnych.

– Nie jesteśmy pewni, czy PKW zaakceptuje sprawozdania finansowe za rok 2014. Dotychczas KNP była partią pozaparlamentarną i księgowość nie była prowadzona z taką pedanterią, jak wymaga tego PKW. Nie groziły za to żadne sankcje. Teraz mamy szansę na co najmniej 3 proc., a więc i na subwencję z budżetu. Nie dostaniemy tych pieniędzy, jeśli PKW odrzuci sprawozdanie finansowe za ubiegły rok. Stąd pomysł nowej partii z czystą kartą – mówi.

Według nieoficjalnych źródeł w dniu, w którym odwołano Korwin-Mikkego, PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe KNP za 2013 r. – A zawarte tam błędy były popełniane również w 2014 r. – mówi informator „Wyborczej”. To anonimowa postać, więc do tematu należy podchodzić ostrożnie i z rezerwą.

– Kilka osób płaciło za paliwo z własnych pieniędzy, a później dokonywało zwrotu za faktury z konta partii. Zakwestionowane przez PKW transakcje były banalne, dotyczyły kilku nierozliczonych faktur rzędu łącznie 3 tys. zł. Ale złożenie sprawozdania kwestionowanego przez PKW oznacza de facto dobrowolną rezygnację z trzyletniej subwencji, czyli utratę od 9 do ponad 20 mln zł – tłumaczy Wipler „Wyborczej”. I dodaje: – Partia bardzo szybko urosła, dlatego dostosowanie logistyki i finansów do tego wzrostu było bardzo trudne.

Przed Bożym Narodzeniem Korwin-Mikke miał zwołać zebranie liderów KNP z całego kraju, na którym przedstawił pomysł nowej formacji. Na początku stycznia gotowy był już jej statut.

– Kolegom nie spodobało się, że w nowym statucie nie było żadnych „świętych krów” i że w nowej partii nie będą mieli żadnych przywilejów – komentuje Wipler. Ci „koledzy” to członkowie Konwektyklu.

Sommer i Wipler uważają, że założenie nowej partii jest niemal przesądzone. Na początku lutego ma zostać zwołany zjazd partii, na którym zmieniona zostanie nazwa.

źródło: wyborcza.pl

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułJurij jak Peja w Zielonej Górze. Owsiak, przestań kombinować
Następny artykuł„Bóg” zagraża wolności
Wiadomości Pikio
Starannie wyselekcjonowane wiadomości z Polski i ze świata. Podajemy tylko informacje, a opinie pozostawiamy Czytelnikom. Przedstawiamy wiadomości bez cenzury i bez linii redakcyjnej.

Zobacz również