UDOSTĘPNIJ
fot. flickr.com

Do Polski przybywają pierwsze oddziały wojsk amerykańskich. Niektórzy uważają to za dowód „pełnego partnerstwa” w relacjach naszego kraju z USA.

Zwracam uwagę, że gdyby Amerykanie traktowali nas jako partnera, a nie wasala, to przede wszystkim od wielu lat dostawalibyśmy duże wsparcie finansowe na zbrojenie naszej, własnej armii i dostęp do zaawansowanych technologii militarnych.

Tymczasem obce wojska na polskim terytorium w czasie pokoju zawsze powinny być okazją raczej do zadumy nad słabością i zależnością od innych, niż do radości.

W obecnej sytuacji najbardziej groźne dla Polski jest jednak co innego: na zapleczu i w partii rządzącej są tacy wariaci lub agenci, którzy na serio deklarują – im ostrzej na linii Zachód-Rosja, w tym, Polska-Rosja, tym lepiej.

Głoszą je pomimo tego, że to właśnie Polska na tym ostrzu i na pierwszej linii frontu, który chcieliby otworzyć, się znajduje. Komu służą ci ludzie?

Robert Winnicki

7 KOMENTARZY

    • Jak są obce (choć sojusznicze) wojska to słabość. A żeby nie było słabości i wasalizacji tylko partnerstwo to oni powinni nam płacić na Armie i jeszcze technologie dawać… Ktoś tu chyba jest niepoważny.
      Z druga częścią wypowiedzi się zgadzam.

      • „wsparcie finansowe” i „dostęp do technologii” doskonale funkcjonowałyby w pojęciu partnerstwa… gdyby to było rzeczywiste partnerstwo

        • Zdajesz sobie sprawę, że w interesach, a już szczególnie w przemyśle obronnym, za darmo to nawet się w ryj nie dostaje? Wytłumaczysz mi jaką to jesteśmy specjalną śnieżynką, żeby za pańskiego prezesa dostawać kasę i technologie, na które nasi sojusznicy pracowali od lat? Bo jak na moje oko to wygląda na żebry potwierdzające naszą słabość.

  1. Dlaczego promujecie jakieś marginalne neobanderowskie śmieci?

    Ilu jest podobnych marginalnych posłów których kazdy zlewa, ich tez tak promujecie jak to coś?

  2. Chłop ma racje wystarczyłoby dozbrojenie naszej armi, młodych ludzi chętnych do wojska i porządnego przeszkolenia mamy w bród. Po co mamy ich teraz utrzymywać karmić. Mam szwagra w wojsku zawsze mieli koszary na poligonie w Orzyszu a teraz śpią w namiotach bo jankesi zajęli im budynki. A kolejna sprawa to to że otwarcie przyznają się że przyjechali do Polski na wojnę a nie w ramach wymiany partnerskiej. Antek na razie ma wysokie poważanie bo od roku wprowadził już 3 podwyżki także chłopaki zadowoleni, ale kiedyś upomni się o swoje. I na pewno nie wszyscy pójdą walczyć z Rosją w imię interesów amerykańskich, chłopaki mają mózgi mają internet wiedzą że Antek to agent Usraelski, wielu generałów go nie popiera i będą się stawiać wojence.

  3. Wsparcie finansowe nie dostają równoprawni partnerzy, wsparcie finansowe dostają kraje trzeciego świata. Wojska NATO (czyli w większości amerykańskie) stacjonują też w innych krajach UE i jakoś nikt nie kwili że Niemcyczy UK nie są równoznacznymi partnerami. Z tego artykułu wygląda że autor chciałby żebyśmy byli traktowani jak żebracy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ