UDOSTĘPNIJ
źródło: facebook.com/robertwinnickipubliczny

Podsumowanie przemówienia Donalda Trumpa w punktach i krótkim omówieniu

1. Przede wszystkim – znakomicie przygotowane. Napisane przez kogoś kto doskonale wie co Polakom w duszach gra. Godny podziwu profesjonalizm.

2. Po drugie – bardzo dobrze wygłoszone. Może to i banał, ale nawet najlepsze mowy można zepsuć słabym wykonaniem. Nie w tym przypadku.

3. Po trzecie – bardzo zręcznie wpisujące realizację amerykańskich interesów w polskie potrzeby, obawy, nadzieje.

4. Po czwarte – docenić należy dowartościowanie Polski na tle Europy Zachodniej toczonej liberalną degeneracją.

5. Po piąte – utrzymane niestety w stałej, imperialnej narracji politycznej amerykańskich neokonserwatystów, gdzie Irak i Afganistan to „konieczne” interwencje zbrojne. Gdzie rząd Syrii jest wspólnikiem terrorystów a z Arabią Saudyjską walczy się z… islamskim fundamentalizmem ( jest dokładnie na odwrót).

6. Po szóste a wcale nieoczywiste – jasno rysujące front wojny kulturowej, która toczy się w naszej cywilizacji.

Nad tym zatrzymamy się dłużej. Warto tę część przemówienia docenić z tego względu, że Trump wcale nie musiał tak jasno i wyraźnie opowiadać się przeciwko marksizmowi kulturowemu, który niszczy nasz krąg kulturowy.

Zrobił to bardzo mocno, wychodząc nawet ponad agendę swojej własnej kampanii wyborczej a także ponad politykę realizowaną wewnątrz USA i na świecie przez jego administrację.

Najistotniejsze, że szef światowego supermocarstwa zwrócił uwagę na fakt iż starcie świata idei, świata wartości duchowych i kulturowych jest decydujące. Że czynniki materialne są jednak wtórne.

Podatki, administracja, system wyborczy, handel, usługi, emerytury czy polityka rolna – bardzo ważne tematy, ale nie one stanowią istotę życia wspólnoty, nie są rdzeniem polityki. Nie mogą stanowić, bo jeśli tak się staje – ginie dusza narodu, ginie cywilizacja.

Tak, za te właśnie słowa powinniśmy być Trumpowi wdzięczni. Nie wiem na ile są one wyrazem jego osobistych przekonań – to już nieistotne. Padły i będą rezonowały w debacie publicznej. Bardzo dobrze, że tak się stało.
————-

Podsumowując – prezydent USA przyjechał do Polski przede wszystkim załatwiać geopolityczne interesy swojego państwa. Do realizacji tych interesów powinniśmy podchodzić z należytym dystansem.

Nie ulegać euforii, jak o tym pisałem wczoraj i nie dać się wykorzystać do anglosaskiej gry światowej jak w latach 30. XX wieku. Nie dać się pochlebstwami przekonać do pełnienia roli amerykańskiego „zderzaka” w Europie. To nie jest w naszym interesie narodowym.

A także – sprawdzać Trumpowe deklaracje w zakresie wojny kulturowej. Bo mówić to jedno a robić to drugie, jak zresztą twierdził dziś sam lokator Białego Domu.

Skoro prezydent USA tak żarliwie mówił dziś o Bogu, tak bardzo kreślił wizję walki o rodzinę, tradycję, o wartości naszej cywilizacji, to już jutro Ruch Narodowy zrobi sprawdzam.

Zapytamy w oficjalnym piśmie ambasadę USA w Polsce, czy wycofa się z forsowania w naszym kraju marksizmu kulturowego, m.in. poprzez popieranie homo-parad.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również