UDOSTĘPNIJ

Gdyby istniały polskie, poważne media ? publicysta wygłaszający taką opinię byłby ścierwem. Ewentualnie skończyłoby się na chwilowym ostracyzmie, przeczekałby aż smród opadnie, ludzie zapomną i mógłby spokojnie dalej wygłaszać swoje elukubracje.

Tymczasem owe wynurzenie w obecnej konfiguracji polskojęzycznych mediów nie tylko nie jest kontrowersyjne, a jest wręcz poprawne politycznie. Co tragiśmieszniejesze Wildstein obraca się w środowisku tzw. ?niezależnych? dziennikarzy, które pomstuje na to, że większość mediów w Polsce ma niemieckiego wydawcę. Proukraińska linia wszystkich polskojęzycznych mediów mainstreamowych nie powinna dziwić, wszak ukraiński nacjonalizm jest bratersko nastawiony do niemieckiego. Na wschodzie Ukrainy powstają bataliony OUN, które wyróżniają się hełmami ze swastykami.

Nieprzypadkowo zaakcentowałem fakt nieistnienia poważnych (mainstreamowe w obecnym kształcie są jedynie polskojęzyczne) polskich mediów. Bo polskie media istnieją, tylko że ciężko mówić o nich poważne, a poważne tzn. z dużym zasięgiem. Te polskie media, to są robione od początku do końca przez Polaków i dla Polaków funkcjonujące w podziemiu internetowym portale niezależne. Ale nie niezależne jak niezależna.pl, czy wpolityce.pl, której niezależność opiera się wyłącznie na tym, że nikt tam nie broni Platformy Obywatelskiej, ale niezależne jak Pikio.pl, gdzie nie obowiązuje zasada ?to ci puścimy, a tego nie, bo niezgodne z linią jaką życzy sobie wydawca? – bo po prostu żadnej linii redakcyjnej, ni cenzury idea portalu nie przewiduje.

No i ja zachłysnąłem się tym podziemiem, z którego czerpię informację. Parę dni temu niezależne, propolskie portale bombardowały mnie newsami o konferencji obecnego prezydenta Ukrainy, który stwierdził, że uważa  ?działalność żołnierzy OUN-UPA za przykład heroizmu? mówił również o przyznaniu weteranom OUN-UPA statusu kombatantów ?to bardzo ważna kwestia i obecnie niezwykle aktualna. Wcześniej dzieliła ona nasz kraj i była zdejmowana z politycznej agendy. Teraz jest na to bardzo dobry czas? Jako, że takie niezależne media, to moje główne źródło informacji i w wielu miejscach widziałem newsa o Poroszence, który uważa Banderowców mordujących widłami naszych przodków za bohaterów, to podświadomie byłem przekonany, że to powszechny temat w mediach. Dopiero po kilku dniach jorgnąłem się, że w głównym nurcie w ogóle nie mówi się o tej sprawie. Gazeta.pl, TVN, mainstreamowe portale nawet się o tym nie zająknęły.

Nie wiem czym się szczyci Paweł Kowal publikując zdjęcia na których znajduje się w towarzystwie Poroszenko. Nie wiem dlaczego Jacek Saryusz-Wolski zaczął ostentacyjnie wiwatować w europarlamencie z powodu podpisania wstępnej umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE. Nie rozumiem dlaczego znowu mamy konfliktować się z sąsiednim mocarstwem za wolność waszą i naszą i razem z Wildsteinem pomagać Ukrainie. Już raz podjudzeni przez ?przyjaciół? z zachodu umieraliśmy z hasłem na ustach ?za wolność waszą i naszą?. Ci ludzie zachowują się jakby nade wszystko przedkładali interes Ukrainy, nawet nad interes Polski.

Uaktywnił się również nasz autorytet, który jednoosobowo obalił komunę – Lech Wałęsa, który odznaczył nagrodą swojego imienia aktywistów euromajdanu, którzy podpalili Ukrainę i zdestabilizowali to państwo.

W retoryce polskich ?patriotów?, którzy uważają, że pomagając Ukrainie przeciw Putinowi oddalamy zagrożenie ze strony rosyjskiego wojska od naszych granic jest tyle samo słuszności, co w stwierdzeniu, że najlepszą metodą spłacenia kredytu jest wzięcie kolejnego na spłatę poprzedniego. Aha, jeśli my będziemy potrzebowali pomocy w razie zagrożenia, to Niemcy nam nie pomogą ? podobno sprzęt wojskowy im zardzewiał.

Uważam, że wszyscy, którym tak bardzo zależy na bezpieczeństwie naszych granic, zamiast angażować się w finansowanie dozbrajania Ukrainy, gdzie i tak jest duże prawdopodobieństwo, że jacyś oligarchowie rozkradną wszystko co przedstawia wartość, powinni stworzyć w Polsce potężne lobby, które będzie przekonywało rządzących, że Polska powinna zakupić broń masowego rażenia. Najlepiej jak najpotężniejszą i najwięcej jak się da. Wtedy Putin w 2 tygodnie może zając Warszawę… ale w tym czasie z Moskwy zostanie chu* dupa i kamyków kupa. Taka wizja odstraszyłaby Putina od naszych granic.

Póki co, zaczynają powstawać lokalne jednostki obrony terytorialnej, np. SPON-y w Świdniku pod Lublinem. Oczywiście chłopcy, którzy bawią się w wojsko nie zatrzymają regularnej armii rosyjskiej, ani tym bardziej zielonych ludzików ze Specnazu, ale na początek to dobry krok. Warto budować zaplecze militarne patrząc na poczynania Rosji, czy ISIS.

Mainstream trąbi, że w polskim internecie grasuje ?kremlowska armia trolli?. Podobno zasypuje polskie portale rosyjską propagandą. Doprawdy, gdzie? Bo czytam mnóstwo portali i nigdzie się nie spotkałem ze zmasowanym atakiem rosyjskich trolli. A ponoć mamy do czynienia z regularną armią takowych. Że w internecie można spotkać jakieś osoby, które mówią przychylnie o Rosji? Nic w tym dziwnego, ktoś może mieć korzenie rosyjskie, rodzinę w Rosji, jakiś sentyment do tego państwa i to jest normalne. No ale co poradzić na to, że mediami w Polsce dyrygują jacyś rusofobiczni schizofrenicy, dla których skrytykowanie działania państwa polskiego odnośnie niesienia pomocy Ukrainie, albo napisanie neutralnie zamiast krytycznie o Rosji od razu skłania ich do wywrzaskiwania jakichś debilizmów o rosyjskich agentach. Nie dajmy się zwariować!

2 KOMENTARZY

  1. Trafna uwaga o prorosyjskich trollach. Ja spotykam w sieci tylko i wyłącznie tych, którzy są opętani antyrosyjskim fanatyzmem. Każda obiektywna i rozsądna uwaga o Rosji zostaje uznana za putinowską propagandę, a już nie daj Boże by wyrazić jakiś pozytyw o tym kraju.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ