UDOSTĘPNIJ

W jakimkolwiek kontekście nie użyć słowa ?więzienie?, zawsze ma ono charakter pejoratywny, jednak w dzisiejszej Polsce to więzienia właśnie są utrapieniem bardziej dla podatników niż kryminalistów.

Zakłady karne dla budżetu państwa to wydatek ponad 2 mld złotych. Więzień kosztuje każdego z nas rocznie 30 tys. zł., co oznacza, że jeden miesiąc to koszt 2,5 tys. zł., czyli blisko dwukrotność pensji minimalnej! Zgodnie zatem z wizją ustawodawcy przeciętny Polak jest w stanie przeżyć za kwotę o połowę niższą niż wynosi utrzymanie więźnia! Zastanówmy się nad sensem ww. wyliczeń. Prawie każdy kryminalista, który trafia do zakładu karnego przed wydaniem wyroku zarabiał na siebie; stać go było na utrzymanie mieszkania, samochodu itp. Gdy zaś trafia do więzienia, nie dość, iż dzieje się to z powodu wyrządzenia przezeń jakiejś krzywdy społeczeństwu, to jeszcze to społeczeństwo musi za niego płacić, a przecież mógłby on kontynuować wykonywany na wolności fach również w zakładzie karnym.

Resocjalizacja, która rzekomo jest jednym z elementów odbywania kary, byłaby znacznie skuteczniejsza, gdyby towarzyszyła jej sumiennie i permanentnie wykonywana praca, ponadto więzień przestałby być kosztem dla podatnika, a wręcz więzienia mogłyby na więźniach zarabiać! Nie chodzi tylko o potocznie rozumiane tzw. ?prace społeczne?, ale wszelkiego rodzaju czynności, które mogliby wykonywać skazani, a które byłyby wartością dodaną ? więźniowie byliby wszak niewątpliwie tanią siłą roboczą. O ile monter statków kosmicznych w realiach więziennych być może by się nie odnalazł, o tyle stolarz, czy hydraulik już jak najbardziej tak.

Kolejną rzeczą wymagającą reformy w polskim więziennictwie to wysokość kary. Tutaj być może czytelników zaskoczę ? albowiem postulować będę nie wydłużenie, lecz radykalne skrócenie kar. Dodajmy jednak: redukcja długości, nie oznacza zmniejszenia odczuwalnego wymiaru kary! Więzień skazany prawomocnym wyrokiem na karę więzienia nie jest byle jakim rzezimieszkiem, lecz z reguły groźnym przestępcą, a owa kara przynosi skutek jedynie w postaci ?pozbawienia wolności?, a przecież do licha taki człowiek powinien cierpieć! Nie chodzi tutaj o odwołanie się do barbarzyńskich metod dokonywania zemsty, lecz wymaga tego elementarna sprawiedliwość, dodatkowo byłoby to korzystne dla samego więźnia.

Dlaczego? Dla ustalenia uwagi przypuśćmy, iż seryjny złodziej dostaje karę 5 lat więzienia. Po tylu latach bardzo trudno będzie mu się odnaleźć na wolności, jego relacje zawodowe, jak i towarzyskie prawdopodobnie umrą bezpowrotnie. Inaczej byłoby gdyby zamiast 5, dostał rok więzienia, ale w bardzo ciężkich warunkach. Równie mocno, a może nawet mocniej żałowałby popełnionego czynu, resocjalizacja przebiegłaby znacznie efektywniej, także dla niego powrót do normalnego życia byłby łatwiejszy.

Przedstawione punty są tylko jednymi z wielu, jakie należałoby wprowadzić, by polepszyć polski system sprawiedliwości, warto jednak zacząć od tych małych kroczków nakierowując go na dobre tory.

6 KOMENTARZY

  1. Bardzo tępy artykuł. Autor wydaje się skupiać wyłącznie na roli zemsty i kary jaką jest więzienie dla przestępców. Nie podsuwa racjonalnych rozwiązań – ot, dla niego "taki człowiek powinien cierpieć!" Myślę, że wielu funkcjonariuszy Służby Więziennej zgodzi się ze mną, że powinno kłaść się większy nacisk na skupienie większej uwagi na resocjalizacji i usamodzielnianiu więźniów do zgodnego funkcjonowania w społeczeństwie, a nie na roli kary. Tym ludziom trzeba pokazać, że jest inna droga niż przestępstwo. Zmienić ich tok myślenia, a nie wymusić pożądane zachowanie cierpieniem. Okaże się, że każda złotówka z tych 3,5 tys. miesięcznie została wydana prawidłowo.

  2. Mało szczegółowy ten artykuł jak większość zresztą. Pomysł na pewno spodoba się kryminalistą ponieważ skróci ich wyroki. Chyba że mówimy o Guantanamo 2 co sprawi jeszcze większą nienawiść do systemu po wyjściu więc taka osobę lepiej już zamknąć do końca życia aby się nie mściła. Do tego większe restrykcję oznaczają większe wydatki. Przy tym występuję jeszcze czynnik ludzki, co osoby z poza środowiska nie zrozumieją. Taki przykład że osadzonemu za morderstwo który ma spędzić długi wyrok nie specjalnie się przejmuję czy zabije strażnika więziennego czy nie ponieważ i tak już ma przechlapane do końca życia, za to strażnik będzie szedł na ustępstwa ponieważ chce spokojnie wrócić do rodziny i domu. Narkotyki i alkohol w więzieniach też są a to z korupcji a to ze strachu przed wydaniem się u przełożonych(czyli ministerstwa itd).
    Politycy sobie debatują i tworzą świat zbudowany z wiary a na ziemi to ludzie tworzą rzeczywistość bardziej skomplikowaną niż jakikolwiek zbiór ustaw opartej na własnym dobru.
    Jedynym sposobem na obniżenie przestępstw to edukacja i podwyższenie warunków życia klasom biednym. W przyszłości z pomocą przyjdzie nauka, lecząc przed przestępstwami takie choroby jak większa agresja(agresja może się brać choćby z wysokiego ciśnienia i niefartownego uciskania danej strefy mózgu przez jakąś żyłkę lub złej diety). Resocjalizacja występuję po przestępstwie więc jak już jest za późno.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ