UDOSTĘPNIJ

Kto palił tradycyjne papierosy, a przerzucił się na elektronicznego, ten wie, jaką cudowną alternatywę podarowali mu mądrzy ludzie tego świata. Postęp technologii nas zadziwia. Oto masz przed sobą, obywatelu, wynalazek, który pozwoli Ci w chwilach słabości aplikować do organizmu czystą nikotynę, pozbawioną wszystkiego, co niszczy Ci płuca. Masz przed sobą wynalazek, który sprawi, że nie śmierdzisz ani Ty, ani Twoje ciuchy, a Twoja dziewczyna nie narzeka na odpychający zapach przy pocałunku. Masz przed sobą wynalazek, który jest bardzo tani, bo jako jedna z nielicznych uciech tego świata nie ma problemu z akcyzami lub dodatkowymi regulacjami związanymi z produkcją i sprzedażą. Masz przed sobą wynalazek, któremu już niedługo Wielki Brat dobierze się do tyłka.

Niedawno miała miejsce Europejska Inicjatywa Wolności E-palenia. Do 25 listopada 2014 roku w ośmiu krajach (Polska, Węgry, Austria, Holandia, Wielka Brytania, Czechy, Niemcy i Belgia) zbierano podpisy. Zbierano je nie bez powodu, bo okazało się, że organy Unii Europejskiej zamierzają się wnikliwie zainteresować kwestią e-palenia. Powodem tego jest oczywiście fakt, że e-palenie ma zostać poddane ograniczeniom zarówno na gruncie unijnym, jak i krajowym. Lobby farmaceutyczne przekonuje, że jest to wyrób medyczny (!), więc powinien być dystrybuowany wyłącznie w aptekach.Inni skupiają się na ograniczeniu ilości nikotyny w liquidzie. Jaki jest w tym cel dla potencjalnego konsumenta? Oczywiście zerowy, ale do tego żadna instytucja Wielkiego Brata przyznać się nie może. Przyczyn zjawiska należy upatrywać tylko i wyłącznie w partykularnych interesach politycznych oligarchów i wpływowego lobby.

W hipotetycznej sytuacji aptekarskiego monopolu na sprzedaż asortymentu do e-palenia, znacznie powiększy się budżet szeroko pojętej branży farmaceutycznej. Pal sześć te kilkanaście tysięcy ludzi pracujących w nowej branży, przecież można odebrać im miejsca zatrudnienia! Zniknie konkurencja, a wraz z nią jakikolwiek bodziec do większego starania się o jakość wytwarzanego produktu. Zniknie konkurencja, więc podbijemy ceny sprzedawanych produktów! W końcu kto monopoliście zabroni?
Ale co będzie, jeśli Wielki Brat pójdzie o krok dalej, obarczając e-papierosy akcyzą i podatkiem VAT, tak jak w przypadku tradycyjnych wyrobów tytoniowych? Ceny poszybują jeszcze wyżej ? wszystko, rzecz jasna, dla dobra obywateli. Cena paczki zwykłych papierosów to w 85% akcyza i VAT. Dlaczego w podobny sposób państwo nie mogłoby wejść z butami w kolejną działalność człowieka? Logiczne przesłanki przecież są ? państwo znów się bogaci. Państwo, nie człowiek. Jak mawiał Zaratustra, gdzie to pierwsze się zaczyna, tam to drugie się kończy.
Wielki Brat w swoim uporze zapomniał o tym, że zakazywanie lub ograniczanie ludziom dostępu do różnych produktów jest nieefektywne. Potwierdza to nie tylko ludowe ?zakazany owoc smakuje najlepiej?, ale również znane z historii zjawisko rodzących się w warunkach prohibicji mafii oraz ekonomiczne zjawisko szarej strefy.

E-papierosy to oczywiście jeden z wielu przykładów niepotrzebnej, a nawet szkodliwej interwencji Wielkiego Brata. Wielu to może zadziwić, ale w zgiełku międzynarodowych wymian, projektów, Erasmusa i unijnych dotacji (czyli de facto wszystkiego, co opłacane jest z pieniędzy europejskich podatników), Wielki Brat działa zgodnie z tradycyjnym programem. Dziś już wiemy, że Internet, który miał stać się sferą wolności słowa, jest przestrzenią bardzo łatwą do inwigilowania przez służby wszelkiej maści.
W świecie Wielkiego Brata można stanąć przed sądem za wypowiadanie słów uznanych za niepoprawne politycznie (Orwell słusznie przewidział funkcjonowanie Policji Myśli).
Ze smutkiem wspominam scenę pewnego dnia, gdy najbliżsi mi ludzie posłużyli się w rozmowie argumentem o treści, której sens był następujący: ?Obiektywnie trzeba pochwalić kandydata X za to, że za swojej kadencji nie przeszkadzał w budowie Y?. Moi najbliżsi ludzie uznali pasywność polityka (skądinąd słuszną w tej materii) za dodatkowy plus, nie zaś za absolutne minimum przyzwoitości, które powinno być standardem. To niestety pokazuje, że Wielki Brat osiągnął spory sukces.
Jest jednak światełko w tunelu ? my sami możemy zacząć to zmieniać. Posługując się porównaniem Rafała Ziemkiewicza, powinniśmy być jak psy łańcuchowe, które głośno szczekają, gdy widzą niepokojące zjawisko. Obywatel myśli właściwymi kategoriami wtedy, gdy patrzy Wielkiemu Bratu na ręce, a nie, gdy jest na odwrót. Więc szczekam i mam nadzieję, że usłyszycie moje ujadanie.

4 KOMENTARZY

  1. Już pojawiają się pierwsze sygnały o rzekomej szkodliwości e-papierosów. Jeśli są szkodliwe, to kolejnym krokiem będzie ich opodatkowanie, analogicznie jak normalnych papierosów, w celu "leczenia skutków ich szkodliwości". Ta banda zrobi wszystko żeby ograbić ludzi…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ