UDOSTĘPNIJ

Niemiecki dziennik „Der Spiegel” informuje, iż Angela Merkel po raz pierwszy zaczęła liczyć się z możliwością wyjścia Brytyjczyków z Unii Europejskiej. Do tej pory, kanclerz Niemiec była zwolenniczką pozostania Wielkiej Brytanii we wspólnocie.

Redakcja „Der Spiegel” powołuje się na źródła w urzędzie kanclerskim i niemieckim MSZ. Podkreśla, że premier Cameron prowadzi kraj w kierunku „point of no return”, czyli punktu, od którego nie ma już odwrotu. „Sprawa ma być przesądzona”, jeśli Cameron nadal będzie obstawał przy wprowadzeniu maksymalnej kwoty dla imigracji z krajów UE na wyspy brytyjskie.

Podczas ostatniego szczytu UE w Brukseli, kanclerz Merkel miała odbyć rozmowę w cztery oczy z Cameronem. „Der Spiegel” podkreśla, że wypowiedzi premiera po szczycie jasno świadczą o tym, iż nie przyjął do wiadomości ostrzeżeń Berlina.

W zeszłym roku na wyspy brytyjskie przyjechało 243 tysiące obcokrajowców więcej, niż z nich wyjechało. Cameron planuje ograniczenie napływu najbiedniejszych oraz słabo wykształconych imigrantów z terenów Unii. Taka polityka ma prowadzić do rozłamu, ponieważ zdaniem Berlina swoboda przemieszczania się stanowi „DNA europejskiej integracji”.

Do tej pory kanclerz Merkel wielokrotnie solidaryzowała się z Cameronem w jego sporach z Brukselą, chociażby w kwestii zastrzeżeń Londynu wobec nominacji Jean-Claude’a Junckera na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. Jednakże, obecnie przekraczana jest delikatna granica i współpraca coraz bardziej się komplikuje. Szef parlamentarnej komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norbert Roettgen, który w zeszłym tygodniu odwiedził Wielką Brytanię, jest przerażony wpływami eurosceptyków, którzy „zdominowali polityczną dyskusję”.

Berlin rozumie, że jeśli Cameron nie zmieni taktyki, bez względu na to jakie są jego prawdziwe cele, doprowadzi do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii.

źródło: wp.pl

Zobacz również