UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Beno

Mija kolejny rok od śmierci Andrzeja Leppera ale coraz więcej osób poddaje w wątpliwość jego samobójstwo. Wśród nich człowiek, który widział polityka, jako ostatni. 

Były kierowca Andrzeja Leppera był bardzo zżyty z politykiem. W rozmowie z „Fakt24” przyznał, że nic nie wskazywało na to, aby lider Samoobrony miał odebrać sobie życie. Dlatego poddaje w wątpliwość jego samobójstwo. Tezę umacniają jego zeznania z oględzin miejsca tragedii.

Musieli popchnąć, żeby drzwi wywalić. Weszli, zięć (Leppera – przyp.red.) zaczął wrzeszczeć. Okna były otwarte w tym pokoju tam, telewizor był włączony na Stopklatka, coś takiego, on takich rzeczy nie oglądał. Sposób powieszenia jego to był prymitywny, przykucnięty był, on był uduszony, źle założony sznurek, mu tak zapętlili na szyję. Moim zdaniem to on się udusił. Opluty był – wspomina polityka jego kierowca w rozmowie z „Fakt24”.

Mężczyzna przytoczył również słowa medyków, którzy zostali wezwani do Leppera. Poinformowali, że polityk musiał konać 8 minut. Kierowca ma pewne domysły, jak mogło dojść do jego śmierci.

Jedna osoba to widocznie musiała robić. Obezwładnił i go powiesił. On był ciężki człowiek. Z jego pokoju były dwa okna otwarte i tam stało jeszcze rusztowanie z czasów remontu dachu – wyznał dla „Fakt24” były kierowca Leppera.

źródło: Fakt24

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również