UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/Znalezione w sieci

Do tej pory TVP przyklejało opozycji różne etykiety. Nazywanie ugrupowań, z naciskiem na Platformę Obywatelską oraz .Nowoczesną, opozycją „totalną” czy „radykalną” było normą. Teraz dziennikarze postanowili pójść o krok dalej. 

W ostatnich tygodniach głośno było o okupacji mównicy sejmowej przez posłów opozycji. Sprawa przycichła, kiedy – jak na zawołanie – wokół KOD i .Nowoczesnej niemal jednocześnie rozpętały się dwie potężne afery. Najpierw Ryszard Petru został przyłapany na tym, że zamiast protestować w sejmie leci do Portugalii, do czego doszły jeszcze oskarżenia o romans. Później wyszło na jaw, że firma Mateusza Kijowskiego wystawiała Komitetowi Obrony Demokracji faktury na 90 tysięcy złotych.

Obie afery okazały się bardzo mocnymi ciosami w środowisko KOD, a pamięć o proteście zaczęła przygasać. Nie zapomnieli o nim dziennikarze TVP, którzy nazwali opozycję… okupantami.

Mogłoby się wydawać, że określenie jest właściwe, skoro posłowie faktycznie „okupują” mównicę. Nic bardziej mylnego. To mocne słowo wprost określa polityków opozycji jako próbujących przejąć państwo na zlecenie zagranicznych mocodawców. Odnosząc się do zajmowania sali plenarnej należałoby ich nazwać po prostu „okupującymi”. Słowo „okupant” jest jednoznaczne, zwłaszcza w Polsce, gdzie dodatkowo kojarzy się z III Rzeszą oraz Armią Czerwoną.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również