UDOSTĘPNIJ

Do tej pory główne podejrzenia dotyczącego największego cybernetycznego ataku ostatnich miesięcy spadały na hakerów współpracujących z Koreą Północną. Wiele wskazuje jednak na to, że był to chybiony trop.

Według najnowszych podejrzeń twórcami złośliwego oprogramowania WannaCry, które wykorzystane zostało do serii ataków na tysiące komputerów w 150 krajach, nie byli wcale Koreańczycy, ale osoby pochodzące z południowych Chin.

Wniosek taki wysnuto na podstawie komunikatu, który wyświetlany był przez oprogramowanie w 28 językach na zarażonych komputerach. Specjaliści zajmujący się treścią wiadomości odkryli, że najprawdopodobniej została ona pierwotnie napisana w języku chińskim, a następnie przetłumaczona na pozostałe języki za pomocą tłumacza Google.

Do takiego wniosku specjaliści z firmy Flashpoint doszli na podstawie licznych literówek oraz zwrotów, które pasują do tych pojawiających się w języku chińskim. Szczególnie znamiennie było użycie słowa ,,libai”, które na południu Chin używane jest jako potoczne określenie tygodnia.

Wiele osób zauważa jednak, że słowo to stało się obecnie popularne na terenie całych Chin, w związku z czym trop wiodący do południa kraju może być mylny. Dziennik ,,SCMP” śledzący sprawę na bieżąco wykazuje, że wielu mieszkańców Pekinu używa na co dzień wspomnianego zwrotu.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również