UDOSTĘPNIJ

Niebawem odbędzie się kolejne rozdanie najbardziej prestiżowych filmowych nagród – Oscarów. Po raz kolejny podniosły się też protesty dotyczące braku nominacji dla czarnych aktorów, reżyserów i innych twórców przemysłu filmowego.

Gdybyśmy żyli w normalnym świecie to odpowiedź na pytanie „dlaczego czarni nie zostali nominowani” byłaby oczywista – bo żaden z czarnych artystów nie zasłużył na nagrodę. W normalnym świecie jednak nie żyjemy więc odpowiedź to „rasizm, dyskryminacja i kto wie co jeszcze”. Akademia filmowa już zapowiedziała poważne zmiany, które sprawią, że więcej czarnych artystów będzie nagradzanych – coś na wzór feministycznych parytetów w polityce czy na rynku pracy, gdzie nie docenia się  umiejętności, doświadczenia i dokonań tylko posiadanie waginy.

Sieć jak zwykle podchwyciła temat i wspiera protesty poprzez rozpowszechnianie hashtagu #whiteoscars, tak by jak najwięcej ludzi dowiedziało się o rzekomym rasizmie i dyskryminacji czarnych w Hollywood.

W ogóle same te protesty – podniesione głównie przez aktorów żyjących w oderwanej od realizmu rzeczywistości – to nic innego jak wyraz absurdalnych rozmiarów hipokryzji. Dlaczego? O tym niżej.

Idąc tokiem myślenia protestujących idiotów należy stwierdzić, że cały przemysł koszykarski w USA jest jednym z najbardziej rasistowskich środowisk na świecie. Pomijając już dominację czarnych w składach drużyn, musicie wiedzieć, że najbardziej prestiżowa nagroda NBA MVP (przyznawana najlepszym zawodnikom) jest zdominowana przez czarnych koszykarzy. Przez ostatnie 30 lat, tylko trzech białych zawodników otrzymało tę nagrodę (Larry Bird w 1985, Steve Nash w 2005 i Dirk Novitzki w 2006). To dopiero rasizm! Ale nikt o tym nie krzyczy, bo akurat ten rasizm jest wymierzony w białych. Oczywiście ktoś powie, że biali nie są tak często nagradzani, bo po prostu czarni są lepsi w koszykówce (kojarzycie powiedzenie „biali nie potrafią skakać”?). I pewnie będzie miał rację. Tak samo będzie miał rację jak ten, który stwierdzi, że czarni nie dostali nominacji do Oscarów, bo biali w tym roku byli lepsi.

Zresztą, rasizm względem białych jest powszechnie tolerowany nie tylko w przemyśle filmowym czy sportowym ale również – a jakże – w polityce.

Gdy jakiś czarny polityk oświadczy, że jest dumny ze swojego koloru skóry to nikt nie ma mu tego za złe, często jest popierany w swoim twierdzeniu przez innych. Gdy czarny polityk powie, że jego działalność skupia się w działalności na rzecz tylko czarnych to jest z miejsca okrzyknięty „bohaterem swojej rasy”. Wyobrażacie sobie co by się stało z politykiem, który oświadczyłby publicznie, że jest dumny z bycia białym, albo że działa tylko na rzecz białych?

To sprawia, że wszystkie rzekomo antyrasistowskie protesty i akcje są  tak naprawdę w większości nagonkami wymierzonymi w białych ludzi. Ale o tym opowie wam lepiej ten film:

Bądź na bieżąco z moimi wpisami. Kliknij Lubię to!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ