UDOSTĘPNIJ

Ważna działaczka partii Razem, Martyna R., ma poważne problemy. Lewicowa aktywistka pobiła się z proliferem, a podczas walki rzuciła się na niego z nożem. Mężczyzna w odpowiedzi zagazował jej twarz. Kobieta będzie teraz miała problemy z prawem, bo złożono przeciwko niej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. 

Martyna R. to ważna działaczka partii Razem, która była jedną z najważniejszych twarzy bojkotu kontrowersyjnego wykładu Rebekki Kiessling na Uniwersytecie Warszawskim. Amerykańska, radykalna działaczka antyaborcyjna namawiała wtedy studentów do idei pro life. Protest nie był jednak sukcesem frekwencyjnym.

Działaczka partii Razem powraca teraz do mediów w nieco innych okolicznościach. Jak doszło do walki, o której zaczyna huczeć internet? Jak podaje prawicowa Akcja Studencka, Martyna R. wraz z koleżanką Natalią J. podjechały na rowerach do samochodu zaparkowanego przed Szpitalem im. prof. Witolda Orłowskiego przy ul. Czerniakowskiej 231 w Warszawie, na którym zamontowano antyaborcyjny banner należący do Fundacji Pro – Prawo do życia. Jak czytamy w relacji, kobiety miały próbować zniszczyć banner, ale zostały przyłapane przez wolontariusza.

Doszło do szarpaniny, podczas której Martyna R. miała rzucić się na prolifera z nożem. Mężczyzna wystrzelił więc w jej twarz gaz łzawiący, zatrzymał i wezwał policję. Kobieta może mieć teraz poważne problemy, bo sprawą najpewniej zajmie się prokuratura. Zważywszy na to, że w bójce użyto noża i gazu łzawiącego, na pewno nie zostanie to potraktowane jako incydent nieznaczący. Nie wiadomo czy Martyna R. złoży przeciwne zawiadomienie do policji o atak gazem.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również