UDOSTĘPNIJ
fot. flickr - pixabay

W Warszawie rozpoczęła niedawno działanie aplikacja UberEATS. Dzięki niej użytkownicy mogą nie tylko zamawiać przejazdy, ale i dowóz jedzenia z konkretnych restauracji. Nie spodobało się to oczywiście taksówkarzom, którzy rozpoczęli internetową wojnę z lokalami podejmującymi współpracę z Uberem.

Mimo że aplikacja działa dopiero około miesiąca, niektóre warszawskie restauracje zgłaszają już związane z nią problemy. A wszystko przez taksówkarzy, którzy chcąc obniżyć jej wiarygodność i popularność, piszą kłamliwe, najczęściej anonimowe komentarze. Krytykują w nich działanie aplikacji, jedzenie i sposób obsługi.

Zarzucają nam zaniedbanie norm sanepidowskich, co jest argumentem wyssanym z palca, na co mamy odpowiednią dokumentację, którą z ogromną chęcią udostępnimy. Obrażają również naszych zagranicznych pracowników narzekając na ich „słabą znajomość angielskiego oraz nieestetyczny wygląd”, a także wypowiadając się o nich „niechlujny Hindus, aż się jeść odechciało” – napisali w oficjalnym oświadczeniu właściciele restauracji Beef’n’Roll. Jak widać, oskarżenia brzmią abstrakcyjnie, ale są bardzo krzywdzące. Klienci, podczas wyboru jedzenia, często sugerują się przede wszystkim opiniami na stronie internetowej.

Po sprawdzeniu kim są osoby piszące nieprzychylne komentarze, okazało się, że często związani są z Sawa Taxi. Zarząd i osoby odpowiedzialne za marketing stwierdziły oczywiście, że nie mają z tym nic wspólnego. Nie odpowiedziały jednak na pytanie o to, czy wobec pracowników piszących owe krytyczne słowa zostaną zatwierdzone jakiekolwiek konsekwencje.

Próba zepsucia opinii o aplikacji i restauracjach się nie powiodła. W internecie pojawiły się już dziesiątki pozytywnych komentarzy na ich temat, które znacznie przewyższają kłamliwe wymysły.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również