UDOSTĘPNIJ

Na grupie „Dziewuchy Dziewuchom” na Facebooku pojawił się wpis oburzonej kobiety. Pani Anna pragnęła adoptować dziecko, lecz natrafiła na drodze na instytucję, która nie chce jej powierzyć dziecka.

Kobieta jest już matką siedmioletniej dziewczynki. Chciała adoptować kolejne dziecko, aby powiększyć swoją rodzinę. Zwróciła się w tej sprawie do Katolickiego Centrum Adopcyjnego. Odpowiedź, którą otrzymała zaszokowała ją na tyle, że postanowiła podzielić się swoją historią.

Rozmowa z Ośrodkiem przebiegała dobrze do momentu, w którym nie padło pytanie o przekonania religijne kobiety i jej męża. By adoptować dziecko z Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego potrzeba bowiem być (jak może zresztą wskazywać nazwa warszawskiej placówki) praktykującym katolikiem lub katoliczką.

Małżeństwo spełnia tylko jeden z warunków adopcji dziecka – 12-letni staż małżeński. Kobieta odbierająca telefon w sprawie wiary zwróciła się do kierowniczki ośrodka. Ta nie podeszła do telefonu, lecz telefonująca mogła usłyszeć, jak zareagowała na zapytanie podwładnej.

Nie-katolicy? Absolutnie, nie współpracujemy z takimi, przecież oni nie przekażą prawdziwych wartości – brzmiały słowa kierowniczki.

Katolicki Ośrodek Adopcyjny jasno określa z kim chce współpracować. Zasady adopcji przeczytać można na jego stronie internetowej.

– Myślę, że jednoznaczny przymiotnik stojący przed nazwą naszego ośrodka adopcyjnego: ‚katolicki’ upoważnia nas do jasnego postawienia sprawy. Proponujemy adopcję zamiast aborcji, poczęcie naturalne zamiast in vitro, rodzinę zamiast placówki – informuje w internecie zainteresowanych placówka.

 

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również