UDOSTĘPNIJ

W Warszawie doszło do sytuacji, która wywołała falę dyskusji na temat kupowania jedzenia bezdomnym osobom. W zeszłym tygodniu w stolicy kobieta chciała kupić jedzenie bezdomnemu. Pracownicy KFC odmówili.

Kobieta została zaczepiona przez mężczyznę, który poprosił ją o zakupienie mu drobnego posiłku. Postanowiła spełnić jego prośbę i podeszła do kasy. Jakież było jej zdziwienie, gdy usłyszała, że nie ma takiej opcji.

– Proponuje zmienić kadrę pracującą w państwa lokalach. Właśnie wyszłam z KFC w Warszawie na Oboźnej, stałam w kolejce do środka wszedł bezdomny pan poprosił o kawę i jedzenie, zgodziłam się, w tym momencie urocza pani podeszła do pana i się pyta CZY SIĘ PANU COS NIE POMYLIŁO to mówię, że ja panu kupuje jedzenie więc pan jest normalnym klientem a pani mi na to że takich zamówień nie przyjmujemy. Pani kiepsko trafiła, pracuje w fundacji zajmującej się pomocą ludziom bezdomnym, kim jest owa pani by decydować kto jest godny by u was jeść i by stwarzać sobie gatunki podludzi – przekonuje oburzona kobieta.

– Po paru minutach oczekiwania przy kasie łaskawie pani podeszła i przyjęła zamówienie pytając się czy dla mnie. Kurna o co chodzi, bądźmy ludźmi, jeśli nie na codzień to przynajmniej przed świętami – dodała.

Przedstawiciele KFC odpowiedzieli, że pracownica działała pod wpływem emocji i chodziło jej o komfort innych klientów. Bezdomni coraz częściej wchodzą do lokali i właściciele restauracji skarżą się, że spełnianie ich próśb powoduje, iż notorycznie przebywają w lokalach i przeszkadzają innym klientom.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również