UDOSTĘPNIJ

Nadchodzące trzy miesiące to istne być, albo nie być Platformy Obywatelskiej na scenie politycznej. Ostatnie sondaże wykazują coraz większą przewagę Prawa i Sprawiedliwości nad obecnie rządzącą partią. Zaczyna się więc festiwal obietnic i przymilania się do lewicowego elektoratu.

Okręt pod nazwą Platforma Obywatelska coraz bardziej spektakularnie tonie. Z pokładu uciekają kolejni bohaterowie wielu afer oraz działania wbrew interesowi Polski. Takim wielkim wygranym w finalnym rozrachunku jest Radek Sikorski, który zapowiedział odejście z polityki. W sumie zrobił, co miał zrobić. Jego decyzje, kiedy był na stanowisku ministra obrony narodowej doprowadziły do wielu problemów, których jego następcy z nowej opcji politycznej będą musieli długo sprzątać. Także Sikorski wybrał dobry moment. Bezpośrednio przed wyborami. Widać też po reakcjach Ewy Kopacz na tę decyzję, że bytowanie Sikorskiego w Platformie miało bardziej cel polityczny związany z dobrymi relacjami z jego żoną, nie w związku z sympatią, czy kompetencjami wyżej wymienianego.

Kiedy Ewa Kopacz podróżuje po Polsce pendolino stawiając lody, reklamując jedną z największych sieci marketów czy pytając o dobre walory zapachowe kotletów serwowanych w wagonie restauracyjnym pendolino, największa partia opozycyjna tworzy serię programów, oraz wielką konwencję programową w Katowicach, na której w formie debaty można było poznać plany i cele PiSu, które planują realizować kiedy wygrają wybory. Oczywiście nie jestem zwolennikiem wszystkich rozwiązań, ale sam fakt podjęcia realizacji przedsięwzięcia próbującego stworzyć receptę na uleczenie Polski zasługuje na odnotowanie.

Tymczasem w drugim obozie Platformie nie jest na rękę tworzenie programów na uleczenie różnych sektorów polskiej gospodarki, czy kultury, ponieważ to wykazywałoby to, że muszą coś po swoich rządach poprawiać, a to mogłoby zachwiać obraz serwowany masom do ostatniego dnia kampanii Polski, jako krainy powszechnej szczęśliwości. Polityka ciepłej wody w kranie, czyli zapewniającej podstawowe potrzeby w efekcie wzmagający konsumpcję nie bacząc na jej konsekwencje przeniosła się także do sejmu.

Od kilku miesięcy obserwujemy silną ofensywę Platformy w stronę lewicowego elektoratu. Obraz polskiej lewicy jest w bardzo opłakanym stanie. Sojusz Lewicy Demokratycznej nie może wyjść z okowów genezy powstania tej partii. To uniemożliwia przeistoczenie ich w nowoczesną lewicę na styl europejski, jakby oni tego chcieli. Dodatkowo wynik SLD w wyborach prezydenckich mówi sam za siebie. O partii Palikota lepiej nie mówić, aby nie robić mu reklamy. Widać jednak, że w Polsce lewica się powoli kończy, co mnie jakoś bardzo nie smuci.

Dlatego jedynym wyjściem dla Platformy jest gra na emocjach lewicowego elektoratu i w taki sposób przymilanie się jemu, aby przy najbliższych wyborach poszli do urn i oddali swój głos na kandydata z ramienia Platformy Obywatelskiej. A nie ma w tej sytuacji bardziej skutecznej metody, jak reformy spraw światopoglądowych. Nic to nie kosztuje, bo zawsze można je odwołać bez większych konsekwencji. Puszczanie oczka do lewicy przygotowujące grunt do kampanii wyborczej rozpoczęło się od wprowadzenia ustawy o “przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet”. Oczywiście to był ukłon w stronę feministek, ponieważ ta ustawa nie była nikomu, na nic potrzebna. Miała tylko cel polityczny.

Kolejną ustawą, która wstrząsnęła polską opinią publiczną była legalizacja i lepszy dostęp do stosowania metody in- vitro. To było prawdziwe święto dla lewicowców. Nawet naczelny bulterier PO Stefan Niesiołowski wyzywał biskupów z Konferencji Episkopatu Polski od debili, których nie interesuje szczęście ludzi. Nie muszę chyba tutaj Państwu pisać, że ustawa podpisana przez miłościwie ustępującego prezydenta Bronisława Komorowskiego jest niezgodna w wielu punktach z konstytucją. Dlatego kolejna ustawa została tylko i wyłącznie przepchnięta ze względów politycznych.

Ostatnią jak do tej pory ustawą mającą przymilić się postępowemu elektoratowi jest usprawnienie procesu prawnej zmiany płci. Ustawa wnoszona przez Annę Grodzką znalazła swój szczęśliwy (dla niej i jej podobnych osób) koniec głosem 252 posłów. Jest to decyzja wpuszczająca tylnymi drzwiami ideologię gender oraz legalizację związków homoseksualnych. W jaki sposób zapytacie Państwo? Od tej chwili jedno z partnerów homozwiązku może prawnie zmienić płeć, co pozwoli na zawarcie cywilnego związku małżeńskiego.

Te pomysły oczywiście nie wniosą nic do poprawy sytuacji ekonomicznej,czy gospodarczej Polski. Te osiem lat rządów Platformy pokazały, że nie o to chodzi w rządach tej partii. Najwłaściwszą dewizą tej polityki to “Róbta, co chceta”, jednak podczas wyborów zagłosujcie na nas, bo te pisiury wywiozą was do obozów pracy.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPolacy narodem najbardziej niechętnym Rosji i Putinowi
Następny artykułSąd uniewinnił Brauna ws. protestu w PKW
Maciej Skotnicki

Z zamiłowania obserwator polskiej rzeczywistości społeczno- politycznej. Student kierunków humanistycznych na technicznej uczelni. Prezes stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej i publicysta tygodnika Polska Niepodległa.

Zobacz również