UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Piotr Drabik, Lukas Plewnia

W 37. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych w Gdańsku odbyły się dwie wielkie imprezy upamiętniające tamten dzień. Jedną organizowało KOD, a drugą Solidarność. Na tej pierwszej pojawił się Lech Wałęsa i Robert Biedroń. Były prezydent zaskoczył jednak wszystkich, kiedy zaczął rugać Biedronia.

Z początku nic nie zapowiadało tego, co się wydarzy. Wałęsa złożył kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców, a później przeszedł pod bramę numer 2 Stoczni Gdańskiej, gdzie wygłosił przemówienie. Były prezydent mówił m.in. o tym, że przeciwnicy „tamtej legendarnej Solidarności przetrwali do dzisiaj i wciąż czyhają, by zniszczyć wolność w Polsce”.

Później Wałęsa spotkał się przy Europejskim Centrum Solidarności z prezydentem Słupska, Robertem Biedroniem. Ten na powitanie wręczył Wałęsie obraz Słupska, co bardzo ucieszyło Wałęsę. Jego ton zmienił się jednak, podczas wspólnej konferencji prasowej. Wówczas Wałęsa przy wszystkich zrugał ostro Biedronia, czym rozwścieczył opozycję zebraną wokół niego.

O co jednak poszło? Jeden z dziennikarzy zapytał się Biedronia o jego start w wyborach prezydenckich. Prezydent Słupska milcząco uśmiechał się tylko i machał palcem. Nie chciał, by ktokolwiek poruszał ten temat. Wówczas wybuchnął Wałęsa, który zaczął rugać Biedronia. Rozwścieczył przy tym wszystkich zwolenników prezydenta Słupska, którzy doskonale wiedzą, że Biedroń nie lubi, gdy się go usilnie namawia do kandydowania.

– To jest grzech. Zakopywanie talentów, to grzech. Nie wolno się uchylać od odpowiedzialności. On [Robert Biedroń – red.] jest takim politycznym talentem – stwierdził Wałęsa.

źródło: fakt.pl

Jak Kaczyński zaczynał karierę zawodową? Nie zgadniesz! Pierwsze prace polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również