UDOSTĘPNIJ
fot. Wikipedia/ MEDEF

Lech Wałęsa postanowił skomentować gwizdy, którymi zareagowali zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości po tym, gdy Donald Trump wspomniał w swoim przemówieniu o dawnym przywódcy Solidarności. Nie pozostawia on na nich suchej nitki.

Ma pan wątpliwości, że to było reżyserowane? Zwieziono i ustawiono ludzi, a wszystkim kierowali dyrygenci. Ci ludzie nie przyjmują żadnych argumentów. Takie zachowania przypominają działania esbecji – grzmi Lech Wałęsa.

Jego zdaniem, gdyby nie tego rodzaju zachowanie to prezydent Stanów Zjednoczonych powiedziałby znacznie więcej o Solidarności. Zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości mieli jednak wszystko zepsuć.

Gdyby nie to chamstwo, to prezydent Trump w swoim przemówieniu wymieniłby nas z 10 razy więcej. Gdzie pan miał „Solidarność” w jego przemówieniu? Takie zwycięstwo dla całego świata, a my przez takich durni to tracimy – dodaje były prezydent.

Postanowił on skomentować także sprawę swojego niedoszłego spotkania z Donaldem Trumpem. Wałęsa sugeruje, że to on sam podjął decyzję, by ta rozmowa jednak się nie odbyła.

Nie chciałem stawiać go w trudnej sytuacji – wyznaje dawny przywódca Solidarności.

źródło: wiadomosci.wp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również